Żegluga
Za tydzień rusza ekspedycja poszukiwacza, której celem jest odnalezienie wraku ORP "Orzeł", polskiej łodzi podwodnej zatopionej w 1940 r. na Morzu Północnym.


ORP "Orzeł" został w całości zbudowany ze składek społecznych. To fakt bez precedensu, i to na skalę światową. Okręt wybudowany został w latach 1936-38 przez holenderską stocznię Koninklijke Maatschappij "De Schelde". Uważa się, że wtedy była to najlepsza jednostka na Bałtyku. Zaginęła na Morzu Północnym w 1940 r.

- Informacje dotyczące ostatniego patrolu ORP "Orzeł" zbieraliśmy w różnych archiwach, m. in. w brytyjskich, niemieckich i polskich - opowiada Hubert Jando, członek ekspedycji. - Wykluczyliśmy pięć hipotez jego zaginięcia i przyjęliśmy najbardziej prawdopodobną. Myślimy, że okręt mógł trafić na pole minowe pomiędzy "Niemieckim rejonem zagrożenia" umiejscowionym na południowy-zachód od Norwegii i zachodnim wybrzeżem Półwyspu Jutlandzkiego.

Ekspedycja "Orzeł" to największa akcja poszukiwawcza w historii polskiej marynistyki. Szesnastoosobowa załoga wyruszy 27 lipca. Do dyspozycji mają katamaran "IMOR" zbudowany w 2005 r. jako laboratorium morskie przeznaczone do badań szelfu.

- Wyposażony jest w bardzo wygodne kajuty jedno i dwuosobowe, przestronną mesę, serwerownię i centrum komputerowe - wylicza Andrzej Siadek, członek ekspedycji i nurek z ponad 35-letnim stażem. - Badania prowadzić będziemy sondą EdgeTech 4200 wspomaganą sonarami bocznymi. Dzięki temu, podczas jednego przepłynięcia, możemy przeszukać ok. 600 metrów.

Jeśli uda się znaleźć wrak, pod wodę zostanie opuszczony ROV, czyli robot podwodny wyposażony w dwie kamery.

- Przygotowania do wyprawy trwały trzy lata - dodaje Hubert Jando. - Zamierzamy przeszukać obszar 20 na 30 mil morskich. Mamy od 60 do 90 proc. szans, że uda nam się odnaleźć "Orła".

Jeśli uda się ustalić, gdzie spoczął wrak, nurkowie zejdą pod wodę. Okręt zostanie dokładnie sfilmowany a poszukiwacze zdejmą z niego tablicę, na której zapisano, że "Orzeł" został zbudowany z funduszy społecznych. Pamiątka miałaby trafić do Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni.

W niedzielę 27 lipca, o godz. 10, na Skwerze Kościuszki w Gdyni rozpocznie się piknik historyczny, związany z rozpoczęciem "Ekspedycji Orzeł". Wśród atrakcji planowane są m.in. pokazy musztry paradnej Kompanii i Orkiestry Reprezentacyjnej Marynarki Wojennej. Będzie można podziwiać także sprzęt wojskowy, zwiedzić ORP Błyskawica i wziąć udział w konkursach tematycznych.

Ekspedycja zakończy się 19 sierpnia.

Podstawowe dane techniczne "ORŁA"

Wyporność: podwodna – 1473 ton, nawodna - 1110 ton
Długość – 84 m.
Szerokość – 6,7 m.
Wysokość – od stępki do pomostu 6,35 m
Zanurzenie – 4,17 m
Głębokość zanurzenia – dopuszczalna 80 m
Czas zanurzania – 50 s.
Prędkość: nawodna - max 19,44 węzłów, ekonomiczna - 10 węzłów, podwodna - max 8,9 węzłów, ekonomiczna 5 węzłów.
Zasięg pływania: nawodny - 7000 mil morskich, podwodny - 100 mil morskich.
Czas nieprzerwanego pobytu pod wodą – 20 godz.
Załoga – 6 oficerów, 54 podoficerów i marynarzy.

Mariusz Kurzyk

źródło: www.trojmiasto.pl

zobacz video z ORP "Orzeł"

Komentarze

0 Link do artykułu 22 lipiec 2008 : 09:34 Link do artykułu | Zgłoś
0 poszukiwanie ORŁA
Pół roku temu ci poszukiwacze donosili o szansie znalezenia wraku, na prawie 100%. Jeszcze dwa tygodnie temu było to równo 90% a dzisiaj jest już od 60%.
Gdy dopłyną szanse się ... rozpłyną!
22 lipiec 2008 : 09:34 okrętowiec | Zgłoś
0 ekspedycja po Orła
Środowisko związane z Marynarką Wojenną oburza się i słusznie kiedy o Okrętach Rzeczpospolitej Polskiej ( ORP ) mówi się o "łodziach podwodnych". Oj! nie ładnie Hans!
22 lipiec 2008 : 13:55 miros | Zgłoś
0 re: ekspedycja po Orła
Środowisko Marynarki Wojennej dyponując Arctowskim i Heweliuszem samo mogło już dawno poszukać i odnaleźć Orła
29 lipiec 2008 : 15:18 Ambreliser | Zgłoś
0 Powodzenia
Najszczersze wyrazy uznania za zorganizowanie takiej ekspedycji.
Okreslanie procentami szans odnalezienia wraku okretu podwodnego na morzu polnocnym w mojej ocenie to jest kompletne nieporozumienie. Historia kilku odnalezionych ostatnio wrakow na Baltyku pokazuje jak bardzo mylne moga byc oceny i jak duzo szczecia potrzeba.
Steuben, Graf Zeppelin czy OP Malutka to tylko kilka przykladow ze do odnalezienia wraku potrzeba na rowni ze sprzetem i doswiadczonymi operatorami duzo szczescia.
23 lipiec 2008 : 07:48 balticwrecks.com | Zgłoś

Comments are now closed for this entry

1 1 1

Ostatnie ankiety