Stocznie, Statki

      Śmierć poniosło siedmiu członków załogi jachtu szkoleniowego.

      - Prawdopodobnie obie jednostki podpłynęły za blisko siebie dlatego, gdyż żeglarze z "Bieszczad" nie obserwowali morza, natomiast załoga "Lady Elena" nie zdawała sobie sprawy z tego, że znajdują się tak blisko jachtu- argumentował sędzia Michał Gnatowski. - Skandalicznym można nazwać zachowanie marynarzy z gazowca, którzy dopiero po kilkunastu minutach wrócili na miejsce katastrofy. Dzisiaj nie wiadomo, czy ich wcześniejszy powrót nie przyczyniłby się do uratowania przynajmniej części polskich żeglarzy.

      Podczas tragicznej katastrofy ocalała jedynie osiemnastoletnia wówczas Małgorzata Kądzielewska z Łodzi, która pełniła nocną wachtę.
- Ktoś kto staje za sterem powinien wziąć na siebie odpowiedzialność za resztę załogi, a ta pani ze strachu wskoczyła do wody nikogo nie alarmując - twierdzi Marianna Bogusz z Legnicy, matka 26- letniego Artura, który zginął podczas rejsu. - Według mnie to pani Kądzielewska ponosi odpowiedzialność za śmierć mojego syna i reszty załogi. Będę dochodziła sprawiedliwości w sądach.

     Pełnomocnik rodzin ofiar katastrofy kpt żeglugi wielkiej Marek Błuś jest przekonany, że winę za katastrofę w ogromnej mierze ponosi załoga "Lady Elena".

     - To orzeczenie jest bardzo delikatne i nie wskazuje winnego katastrofy - mówi Marek Błuś. - Ja po przestudiowaniu akt sprawy wiem, że gdy gazowiec zbliżał się do jachtu jego załoga wpadła w panikę. Wykonano o jeden zwrot statkiem za dużo, co potwierdza kursograf.
Orzeczenie wydane wczoraj w Izbie Morskiej nie jest prawomocne. Strony mogą się odwoływać do Odwoławczej Izby morskiej. Wczoraj żadna ze stron nie zapowiedziała odwołania.

Autor: Mariusz Jabłoński

Komentarze

0 Co robił oficer na mostku
Zastanawiam się co robił oficer na wachcie na gazowcu. Czyżby oglądał sufit zamiast być wlepionym w radar???
07 grudzień 2006 : 11:48 OOW | Zgłoś
0 re: Co robił oficer na mostku
zapewne tak. Mój przyjaciel tam zginął - boże on był taki młody
14 wrzesień 2008 : 00:51 partyzant | Zgłoś
+1 A jak to jest z ...
A jak to jest z prawem drogi? Czy czasem jednostki o napędzie żaglowym nie mają pierwszeństwa przed stakami motorowymi?
07 grudzień 2006 : 14:33 windsurfer | Zgłoś
+1 Pierwszeństwo
przysługuje jednostce idącej pod żaglami
07 grudzień 2006 : 19:35 zainteresowany | Zgłoś
+1 re: Pierwszeństwo
Tak mowi prawo pierszenstwa a co innego w rzeczywistosc w ktorej czesto glowne skrzypce gra blad ludzki badz niewiedza
11 grudzień 2006 : 15:26 radi | Zgłoś
+1 re: re: Pierwszeństwo
co innego prawo pierwszenstwa (swoja droga nie zawsze przeciez tak jest) a swoja droga zeby kogos puscic to trzeba go widziec ....
12 grudzień 2006 : 10:20 fgbgf | Zgłoś
+1 re: Co robił oficer na mostku
A czy ty orientujesz się co widać na radarze, a czego nie widać?
12 grudzień 2006 : 13:59 o | Zgłoś
0 re: A jak to jest z ...
Prawo drogi mowi wyraźnie o jednostkach wzajemnie widocznych. Wiec jesli nie widac jachtu (a zazwyczaj na radarze nie widac) to juz prawo drogi nie jest takie oczywiste..
14 grudzień 2006 : 11:26 maciek | Zgłoś
0 Link do artykułu 25 wrzesień 2007 : 13:08 Link do artykułu | Zgłoś
+4 Matka szuka winnego
Rozumiem, że matka Artura jest zdruzgotana ale jej wypowiedź dowodzi tylko tego, że nigdy nie pływała i że nie jest w stanie sobie wyobrazić, że możemy na prawdę brać za siebie odpowiedzialność nawzajem. Przykre, bo Małgosia już odchorowała to, co się stało. To nie jej wina, że przeżyła.
26 styczeń 2010 : 11:34 jedynie amatorka | Zgłoś
+3 Artur Bogusz ?
Artur Bogusz wypłynął w ten feralny rejs po to aby zdobyć staż morski na\nwyższy patent żeglarski a w tym rejsie legitymował się patentem sternika jachtowego , a tak naprawdę to jeżeli posiadał patent sternika jachtowego\nto był to tzw. lewy patent gdyż wcześniej nie zdawał egzaminów na sternika jachtowego bo nie mógł gdyż ten feralny rejs na \"Bieszczadach\"\nbył dopiero jego drugim rejsem morskim i nie miał wymaganego stażu\nmorskiego aby móc przystąpić do egzaminu na st.j. . Jest faktem iż wcześniej był uczestnikiem kursu na st.j. ale nie brał w nim udział.\nMatka Artura Bogusza powinna dać spokój Małgosi a troszeczkę uczciwiej przyjrzała się tej sprawie.
03 kwiecień 2011 : 02:55 Sajlor. | Zgłoś

Comments are now closed for this entry

1 1 1

Źródło: