Stocznie, Statki
       W dramatycznej sytuacji znalazła się Stocznia Marynarki Wojennej w Gdyni. Zarządowi zakładu zabrakło pieniędzy na pensje dla pracowników i robotnicy otrzymali w tym miesiącu tylko połowę należnych im wypłat. Zdaniem właściciela stoczni, Agencji Rozwoju Przemysłu, jeśli nie zostanie przyspieszone wdrażanie programu restrukturyzacji, przedsiębiorstwo - strategiczne dla polskiej gospodarki - może w ciągu kilku miesięcy upaść. W piątek pracownicy stoczni zorganizowali wiec ostrzegawczy. 

       - Domagamy się niezwłocznego przekazania na konto robotników drugiej transzy wypłaty - mówi Andrzej Kopicki, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Wojska Stoczni Marynarki Wojennej.
Zarząd zakładu obiecuje, że spełni żądania załogi do 20 listopada. 

       - Powodem obecnej sytuacji jest zwłoka w przekazaniu nam poważnych należności przez kontrahenta - mówi Klemens Pyszka, prezes stoczni. - Musiałem podjąć decyzję o wstrzymaniu części pensji, aby nie przerwać produkcji. 

       Stocznia, która zatrudnia prawie 1,5 tys. osób, boryka się z potężnymi problemami, choć otrzymała od ARP pokaźny zastrzyk finansowy. 

       Po skomercjalizowaniu przedsiębiorstwa dokapitalizowano je kwotą około 80 mln zł, udzielono mu też około 50 mln zł pożyczki. Ale zdaniem ARP, część tych pieniędzy została wydana nie na wskazane przez agencję cele, związane z programem restrukturyzacji. Klemens Pyszka zarzutów tych komentować nie chce. 

       - Program restrukturyzacji jest realizowany - mówi prezes stoczni. - W tym roku z pracy w stoczni odeszło już 230 osób.

Komentarze

0 230 osob w tym roku
Tylko ze te 230 osob to fachowcy z produkcji, a biurokracja siedzi dalej i nic nie robi. Co to za zaklad zeby na jednego pracownika fizycznego przypadal jeden umyslowy.
16 listopad 2006 : 11:56 Mackowy | Zgłoś
0 Restrukturyzacja :)
Zastępca kierownika -aż dwóch majstów pod nim, a majster ma 4 ludzi do roboty w dwóch brygadach(bo gdyby nie te 2 brygady nie byłby majstrem)to wszystko są sztuczne etaty stworzone w duchu RESTRUKTURYZACJI
04 styczeń 2007 : 12:10 Mantrid | Zgłoś
0 Link do artykułu 25 wrzesień 2007 : 13:08 Link do artykułu | Zgłoś
0
na pw 7 w soboty iniedzele pracuja niektorzy brygadzisci a sie narobia hihihihihi kiedys zeby brygadzista mogl przyjsc do pracy w wekend to tylko z cala brygada
10 lipiec 2009 : 17:40 okodow | Zgłoś
0 re:
Zgodze się z tym !!! Na PW-10 jest podobnie brygadzista strasznie dużo robi tak dużo, że ma czas spać na szatni !!! A później się dziwią, że produkcja tak wolno idzie. Tym powinni się dawno zająć bo po co on jest stoczni potrzebny skoro nic kompletnie nie robi ??? To było o brygadziście a teraz o majstrze, który dupy nie rusza ze swojej kanciapy tylko w ostateczności !!! On tylko śpi, w nosie dłubie i się mądrzy . Ale pracownicy też nie są bez winy szczególnie ci starsi stażem bo oni się wykręcają tym że mają 20 lat stażu w stoczni i on nie musi tyle robić niech młody robi (chore bez kitu nigdzie tak u w spółce nie ma) i biegają po witach i barach na kawki i na kielicha !!!
20 lipiec 2009 : 18:38 fyrtlowiec@wp.pl | Zgłoś
0
Miałem kilka lat temu kontakt z tą stocznią i dwie rzeczy można o niej powiedzieć pozytywne.
Po pierwsze jak na polskie stocznie ma rewelacyjnie zorganizowaną infrastrukturę i całkiem dobre wyposażenie, przynajmniej jeśli chodzi o zakres kadłubowy. Nie zajmuje zbyt dużo terenu, wszędzie blisko, spory dok pływający dla większych jednostek, synchrolift dla mniejszych (tak do około 80 m, ograniczeniem jest przede wszystkim zanurzenie), spory plac mogący pomieścić od kilku do kilkunastu jednostek naraz, bardzo dobry ciąg sekcji płaskich.
Drugą rzeczą, którą pamiętam pozytywną z tej stoczni, to wydział rurarski - ujmując to najkrócej - fachowcy (przynajmniej tak było kilka lat temu).
I to by było na tyle z pozytywów. A reszta - szkoda gadać. Administracja rozbujana do granic możliwości, o kompetencjach nadzoru (począwszy od majstrów a skończywszy na budowniczych i szefach działów) wolę się nie wypowiadać. I to podejście do pracy - praktycznie każdy podchodził do niej jak pies do jeża, nikt nie był zainteresowany tym, by coś zrobić, a jedynie tym, jaki by tu powód jeszcze wymyślić, aby wcisnąć na naradzie, że nie ma możliwości swej roboty nawet rozpocząć. Ale czego tu wymagać - w końcu stocznia państwowa, więc wynik finansowy nieważny. I tak państwo dopłaci...
21 lipiec 2009 : 08:40 Guest | Zgłoś
0 Oddajcie pieniadze
W SMW znowu nie placa :(
10 sierpień 2009 : 20:07 Zona | Zgłoś
0 Restrukturyzacja Wzór do naśladawania
Recepta na sukces to zwolnienia 250 osób:
-60 bezpośrednia produkcja
-96 pośrednia produkcja
-94 pracownicy umysłowi
Zostaje:
-344 umysłowych
-221 pośredniej produkcji
-465 bezpośredniej produkcji
Na papierze, bo ok 50 % umysłowych ocalało chowając się na produkcji, i pod tym się podpisuje bo to jest FAKT.
Żeby tak restrukturyzować wystarczy nie brać jednostek przez ponad rok, a w nowym roku 2010 już można z taką stocznią zrobić co się chce np. sprzedać znajomym za grosze albo jak to wcześniej bywało doić państwowe pieniądze przy pomocy spółek. Nawet dzisiaj gdy stocznia świeci pustkami na GAWRONIE spółki robią klimatyzację.
Jak tu pracować gdy ktoś z premedytacją niszczy państwowy zakład pracy z chęci zysku.
15 grudzień 2009 : 20:39 SOS Bezsilny | Zgłoś

Comments are now closed for this entry

Źródło: