Prawo, polityka
Port w Elblągu, jak żaden z polskich portów, był po roku 1945 doświadczany ujemnym oddziaływaniem czynników politycznych. Ignorowanie przez ZSRR układu z Polską z 1945 r., który gwarantował polskim statkom żeglugę przez rosyjską część Zalewu Wiślanego oraz Cieśninę Piławską, wyeliminowało możliwość traktowania Elbląga jako portu morskiego i otworzyło drogę do jego likwidacji w ogóle. W tych warunkach za osiagnięcie lat 1950 - 1989 uznać można utrzymanie statusu morskich wód wewnętrznych dla Zalewu Wiślanego i w następstwie zachowanie w sprawnym stanie oznakowania nawigacyjnego na torach wodnych tego akwenu. Ostatnio co jakiś czas dowiadujemy się o oficjalnym zakazie poruszania się po rosyjskiej części Zalewu Wiślanego polskich statków pasażerskich. Początkowo Rosjanie zgłaszali swoje zastrzeżenia co do braku wiz wjazdowych na ich terytorium, których żądali nawet od pasażerów nie schodzących na ląd. Ostatnio uznali, że nasze statki wycieczkowe nie spełniają wymaganych ich prawem warunków. W związku z tym coraz częściej Polacy powracają do zarzuconego ostatnio pomysłu dotyczącego przekopania Mierzei Wiślanej. M.in. senator RP z Elbląga Władysław Mańkut zadeklarował niedawno aktywne działanie na rzecz jego realizacji. Rzecznikiem utworzenia kanału żeglownego pomiędzy Bałtykiem i Zalewem Wiślanym jest również prof. Tadeusz Jednorał z Uniwersytetu Gdańskiego. Wchodził on w skład liczącego ponad 100 osób zespołu opracowującego koncepcję budowy kanału w ramach Komitetu Badań Naukowych, działającego w latach 90. - Wybrano kilka miejsc na ewentualne przekopanie kanału. Najbardziej odpowiednie wydały się dwa: w Skowronkach i w Siekierkach. Wówczas, przed siedmiu laty, szacunkowy koszt lokalizacji kanału w Siekierkach wyniósł 107 mln zł, zaś w Skowronkach - 113 mln zł. Wybór padł na Skowronki. Kanał miał mieć długość 1,8 km, głębokość - 5 m, szerokość zaś - 35 - 70 m. Przewidziano również budowę śluzy i mostów dla ruchu kołowego. Łącznie projekt zawierał 19 zadań do wykonania, jak: budowa falochronów, pogłębienie akwenu, obudowa wylotów kanału i tp. Projekt ten miał swoich zwolenników i przeciwników. Na kilka jednak lat został odłożony na półkę. Tyle prof. Jednorał. Znawca zagadnienia, elblążanin, prof. Krzysztof Luks, również zwolennik przekopania Mierzei Wiślanej, uważa, że kanał powinien mieć 1,3 km długości, 40 m szerokości i 5 - 6 m głębokości. Powinna również powstać śluza, falochrony wejsciowe od strony morza i tor wodny na Zalewie, od ujścia rzeki Elbląg. - Kanał znacznie skróciłby odległośc z Elbląga do portów Gdańska i Gdyni, w stosunku do drogi przez Cieśninę Piławską. Tylko ta inwestycja zapewniłaby całoroczną dostępność portu Elbląg od strony morza - twierdzi prof. Luks. Tematem ewentualnego przekopania Mierzei Wiślanej zainteresowali się przedstawiciele samorządów lokalnych gmin i powiatu elbląskiego, przedsiębiorcy i organizacje pozarządowe, wchodzący w skład tzw. grupy aktywności lokalnej, pracującej w ramach "Wspierania rozwoju lokalnych porozumień na rzecz zatrudnienia". Porozumienie ma służyć, poza likwidacją bezrobocia, podniesieniu konkurencyjności regionu. - To jest wielka sprawa i wielki biznes - twierdzi prof. T. Jednorał, zachęcając do poważnego przyjrzenia się koncepcji budowy kanału na mierzei. - - Jest to rozwojowy kierunek aktywizacji gospodarczej, którego nie należy lekceważyć.

Comments are now closed for this entry

1