Żegluga

Jak wynika z informacji, którą otrzymaliśmy od Doroty Arciszewskiej, prezes zarządu Polskich Linii Oceanicznych - dokonano podmiany załogi na statku Chodzież - jednej z nielicznych jeszcze w warunkach panowania licznych obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa.

Do podmiany załogi na statku ro-ro Chodzież doszło we włoskim porcie Genua, który statek opuścił w niedzielę, 10 maja wieczorem.

Armator zorganizował podmianę z udziałem kilku instytucji. Jak relacjonuje prezes Arciszewska - według zaangażowanych Włochów, była to ponoć pierwsza podmiana w Genui od wprowadzenia obostrzeń związanych z epidemią.

Prezes Polskich Linii Oceanicznych, Dorota Arciszewska przekazuje szczególne podziękowania Instytutowi Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni oraz doktorowi Maciejowi Grzybkowi, dzięki którym możliwe było, konieczne przy aranżacji podmiany załogi, szybkie wykonanie testów.

Wymiana załogi była możliwa także dzięki takim osobom i instytucjom, jak Paweł Krężel - z-ca dyrektowa Departamentu Gospodarki Morskiej w MGMiŻŚ, Lukasz Lutostański, dyrektor Departamentu Konsularnego, Szymon Szynkowski vel Sęk, sekretarz stanu ds. Polonii, polityki europejskiej oraz dyplomacji publicznej i kulturalnej, Adrianna Siennicka - konsul generalna w Mediolanie, Amnasada RP w Wiedniu, Ambasada RP w Berlinie, Konsulat Generalny w Monachium, agent w Genui - Manliano Masnata z Agenzia Laghezza S.p.A., firma przeowozowa Bus Transport Tomasz Oleszek i pracownicy PLO.

W poniedziałek powracający z Chodziezy marynarze byli jeszcze w drodze do Gdyni, ich przyjazd spodziewany był około północy z poniedziałku 11 maja na wtorek.

Statek Chodziez należy do Polskich Linii Oceanicznych i kursuje ostatnio pomiędzy Genuą a Neapolem w czarterze włoskiego armatora Ignazio Messina & Co.

Przedłużające się kontrakty mają poważny negatywny wpływ na kondycję psycho-fizyczną załóg.
Z kolei dla wielu marynarzy oczekujących na lądzie, których sytuacja finansowa stała się nierzadko dramatyczna, podmiana to możliwość powrotu do zarobkowania.

Region administracyjny Liguria na północnym-zachodzie Włoch, którego portowe miasto Genua (około 730 tys. mieszkańców) jest stolicą, dopiero przygotowuje się do otwarcia plaż, barów, restauracji i salonów fryzjerskich, co ma nastąpić 18 maja, czyli i tak wcześniej niż na razie przewiduje kalendarz łagodzenia restrykcji w kraju. Część obostrzeń ma zostać zniesiona w poniedziałek.

"Nie możemy dłużej czekać. Przy wskaźniku zakaźności 0,5 jestem wystarczająco spokojny, by powiedzieć, że począwszy od 18 maja Liguria otwiera się" - oświadczył szef władz regionalnych Giovanni Toti.

Pierwsze zakazy przestaną obowiązywać już tydzień wcześniej. Od poniedziałku będzie można w regionie pojechać całą rodziną do domu wakacyjnego, popływać łódką i przemieszczać się w celu uprawiania sportu czy zbierania grzybów.

Już w tym tygodniu w żyjącej w dużej mierze z turystyki Ligurii zostaną otwarte niektóre hotele - na razie dla osób przybywających tam w celach zawodowych.
18 maja władze regionu chcą otworzyć plaże; wstęp na nie będzie kontrolowany pod kątem przestrzegania zasad sanitarnych.

Relacjonując swą niedzielną rozmowę z ministrem do spraw regionów Francesco Boccią, Toti powiedział: "Pracujemy ze wszystkimi gubernatorami nad tym, aby 18 maja kraj naprawdę został otwarty".

"Minister potwierdził, że zamiarem rządu jest przyznanie od tego momentu pełnej autonomii regionom w sprawie decyzji, oczywiście na podstawie danych dotyczących epidemii, na szczęście o stałej tendencji spadkowej" - ogłosił szef władz regionalnych.

Także inne regiony naciskają na rząd, aby wcześniej, niż na razie przewiduje przedstawiony plan, można było wznowić normalną działalność lokali gastronomicznych i salonów fryzjerskich. Początkowo planowano, że zostaną otwarte 1 czerwca. Regionem, który najbardziej domaga się otwarcia i powrotu do normalności, jest Wenecja Euganejska.

Piotr B. Stareńczak (PortalMorski.pl); z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)

Liguria

 

Liguria
1 1 1 1

Newsletter