Żegluga

– Transport śródlądowy w Polsce został w ostatnich latach całkowicie zignorowany przez rząd PO-PSL – ocenia, w rozmowie z portalem "RynekInfrastruktury.pl" Jerzy Szmit, poseł PiS, członek sejmowej Komisji Infrastruktury.

– Wydawane są dziesiątki miliardów złotych na modernizację dróg czy linii kolejowych, natomiast modernizacja infrastruktury żeglugi śródlądowej poszła w całkowite zapomnienie. A przecież mogłaby ona stanowić realną alternatywę, szczególnie przy przewozach ładunków masowych, ale też zapakowanych w kontenery, tak dla kolei jak i dla transportu drogowego. Dokładnie tak, jak to ma miejsce w całej Europie Zachodniej – ocenia Jerzy Szmit.

Na początku kwietnia Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport nt. stanu dróg śródlądowych w Polsce. Raport jest druzgocący: NIK oceniła, że aż 90% polskich rzek nie spełnia swoich parametrów żeglownych (ustalonych na mocy rozporządzenia z 2002 r.) – i tak zresztą bardzo niskich w porównaniu z parametrami rzek w Europie Zachodniej – i aby przywrócić tylko te parametry (nie wspominając o ich podniesieniu) potrzebne jest, według NIK, aż 14 mld zł na inwestycje. Zdaniem Jerzego Szmita, słuszną jest konkluzja raportu, że rząd traktuje marginalnie drogi śródlądowe.

– Zastanawiające jest też, że obecny rząd ani nie potrafi dokończyć budowy autostrady A1 [według ostatnich zapowiedzi, ma ona być gotowa do 2020 r. – red.], ani rozwijać możliwości przewożenia ładunków Wisłą co najmniej do Krakowa i dalej na Śląsk. Wisła mogłaby stanowić alternatywę wobec niemożności wybudowania autostrady A1. Podupada żegluga na Odrze: przykład portu w Kędzierzynie-Koźlu, który szuka inwestorów. Zatem jednoznacznie słuszną jest teza o zaniedbywaniu tej sprawy przez rząd – dodaje Jerzy Szmit.

Gwoli ścisłości: raport NIK nie dotyczy tylko zaniedbań w ostatnich latach: Izba zwróciła uwagę, że nakłady na drogi śródlądowe są konsekwentnie za małe od… 1949 r. Zdaniem posła PiS, fakt, iż drogi śródlądowe pozostają pod kuratelą Ministerstwa Ochrony Środowiska (a nie Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju) nie musi wpływać negatywnie na ich rozwój. Jerzy Szmit nie zauważa kolizji interesów pomiędzy ochroną środowiska a rozwojem ciągów komunikacyjnych.

– Nie ma żadnych przeszkód żeby łączyć funkcje żeglugi z rozsądną ochroną przyrody. Dobitnym przykładem w tej materii jest Wisła, jedyną w Europie nieuregulowana duża rzeka. Nie ma planów, żeby to zmienić, co jednak nie wyklucza wykorzystania Wisły jako drogi transportowej. A zatem różnica spojrzeń w tej sprawie pomiędzy MIR, a KZGW jest sprawą trzeciorzędną wobec braku woli politycznej rządu w kwestii wzmacniania roli żeglugi śródlądowej – konkluduje Jerzy Szmit.

Zgodnie z ustaleniami NIK, na terenie Unii Europejskiej przeciętnie 6,2% towarów transportuje się drogami śródlądowymi, a w Polsce – 0,29%. Na terenie Słowacji, nie posiadającej dostępu do morza, odsetek ładunków transportowanych drogami śródlądowymi wynosi 2,4%.

+2 Stan żeglugi śródlądowej w Polsce
W pełni podzielam poglądy Pana Szmita i z naciskiem dodaję, że jest to katastroficzny błąd strategiczny w rozwoju polskiej infrastruktury transportowej, wynikający z braku wyobtaźni. Zarówno drogi kołowe, jak i kolej mają swoją niską, ograniczoną w stosunku do możliwości polskich portów, przepustowość. Utrzymywanie intensywnego ruchu towarowego na tych rodzajach transportu istotnie zagraża komunikacji i ruchowi pasażerskiemu, podczas gdy transport żeglugą śródlądową stwarza praktycznie nieograniczone i bezpieczne mozliwości. Jest też korzystną częścią traansportu dla najtańszych i masowych produktów, w tym produktów polskiego rolnictwa i przetworów spożywczych dając znacznie szerszą mozliwość dla tych produktów dostępu do dalej oddalonych rynków, niż Niemcy i Rosja.
28 kwiecień 2014 : 12:29 Mirosław Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1

Źródło: