Żegluga

W Polsce o drogach wodnych śródlądowych praktycznie zapomniano – ocenia, w rozmowie z portalem rynekinfrastruktury.pl, Marcin Kamola, kierownik ds. rozwoju biznesu w terminalu kontenerowym DCT Gdańsk, komentując opublikowany niedawno raport NIK.

W opublikowanym niedawno raporcie Najwyższej Izby Kontroli na temat stanu dróg śródlądowych, NIK obnażyła ich dramatyczny miejscami stan techniczny, a także wytknęła rządowi marginalne zainteresowanie tą problematyką. W raporcie stwierdzono m.in., że jedynie ok. 10% odcinków polskich rzek spełnia parametry żeglugowe (i tak niskie, w porównaniu z głównymi rzekami Europy Zachodniej), a działania rządu mające na celu poprawę sytuacji na drogach śródlądowych są spóźnione, mało efektywne i często prowadzone w sposób chaotyczny, nieskoordynowany. Zgodnie z ustaleniami Najwyższej Izby Kontroli, dla przywrócenia polskim drogom wodnym ich parametrów żeglowności (przypisanych im zgodnie z rozporządzeniem z 2002 r.) konieczne są nakłady w kwocie ok. 14 mld zł. Zwrócono też uwagę, że od… 1949 r. wielkość środków finansowych na polskie rzeki jest mniejsza od potrzeb związanych tak z bieżącym utrzymaniem, jak i z inwestycjami.

– Porty Europy Zachodniej nawet na moment nie zapomniały, że leżą u ujść rzek. Nie ukrywamy, że takie podejście jest w Polsce czymś niespotykanym. Tym bardziej, że na zachodzie nie kładzie się jedynie nacisku na turystykę czy rekreację. Rzeki traktowane są jako wydajny sposób na transport dużych ilości ładunków. W Polsce o drogach wodnych śródlądowych praktycznie zapomniano. Z trudem można odnaleźć wzdłuż Wisły ślady po portach rzecznych, a Odra pracuje w ułamku swoich dawnych możliwości. Co więcej, można odnieść wrażenie, że Gdańsk, w powszechnym mniemaniu, nie leży u ujścia Wisły, a nad Motławą. Największe miasta portowe Europy obsługują za pomocą barek od kilkunastu do kilkudziesięciu procent ładunków. Wzdłuż Renu, Łaby, Skaldy czy Dunaju zlokalizowane są olbrzymie porty rzeczne – zwraca uwagę Marcin Kamola.

Nasz rozmówca dodaje, że władze DCT Gdańsk oczekują, że „w dającej się przewidzieć przyszłości zapadną decyzje, które dodadzą Polskę do mapy europejskich dróg wodnych”. – Mamy nadzieję na udrożnienie Wisły dla nowoczesnej żeglugi towarowej, co pozwoli nam na zaplanowanie pod tym względem stosownych inwestycji, dopasowanych do parametrów statków śródlądowych. Już teraz można stworzyć mapę ciągów ładunkowych z miejscowości nadwiślanych, które obecnie docierają do portów w Gdańsku i Gdyni drogami bądź koleją – mówi Kamola.

 

+1 Nie czynne drogi żeglugi śródlądowej w Polsce!
Sprawę należy oddać do Trybunału w Strassburgu z oskarżeniem, że Polska działa na swoją szkodę gospodarczą oraz, przede wszystkim, na szkodę rozwoju gospodarczego Unii Europejskiej!
22 kwiecień 2014 : 10:47 Mirosław Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1

Źródło: