Żegluga

Konwencja dotycząca wody balastowej nadal czeka na ratyfikację. Dokument nabierze mocy dopiero w momencie podpisania przez co najmniej 30 krajów, w których jest zarejestrowane minimum 35% tonażu całej floty światowej. Po ratyfikacji tego dokumentu nastąpi 12-miesięczne vacatio legis po którym regulacje wejdą w życie.

Umowa czeka na ratyfikację już kilka lat, ale nadal nie ma wymaganej ilości krajów, aby uruchomić przepisy i opracować procedury - brakuje 5% tonażu światowego.

Jest kwestią czasu, gdy Komisja Ochrony Środowiska przy IMO przeforsuje rozwiązania, mające na celu dbałość o globalną ekologię, a przysparzające niestety armatorom dodatkowych kłopotów, związanych z inwestycjami w urządzenia do utylizacji wody balastowej jak również dodatkowych kosztów związanych z opłatami portowymi. Wszystkie dodatkowe koszty spowodują kolejną podwyżkę cen usług, również przepraw promowych pojazdów ciężarowych oraz osób fizycznych z samochodami osobowymi. W tej chwili cała branża transportowa przygotowuje się do przyjęcia na swoje barki podwyżki związanej z inną konwencją - tzw. „niskosiarkową” przeforsowaną przez IMO już od 1 stycznia 2015. Kolejne koszty są nieuchronne i choć na razie trudno je oszacować, to na pewno nie będą to znikome podwyżki.

Nadal trwają prace w grupach roboczych, polegające na doprecyzowaniu jakie urządzenia mają znaleźć się na pokładach statków, a jakie na nabrzeżu oraz czy jednostki korzystające z elektrowni wiatrowych na pokładach będą mogły być zwolnione z opłat portowych w kontekście utylizacji. Czy również statki operujące w obrębie jednego kraju będą podlegały regulacjom światowym. Zanim pojawią sie nowe jednostki typu Physalia, zaprojektowane przez Vincenta Callebauta, woda balastowa jest i będzie ogromnym zagrożeniem dla wszelkiego życia w morzach i oceanach, ale branża promowa oczekuje rozsądnych i ekonomicznych rozwiązań przy wdrożeniu procedur w świetle nowej konwencji.

PromySkat

1 1 1 1