Żegluga

Kopia czerwonej latarni, zdemontowanej w kwietniu w atmosferze skandalu, stoi już w Nowym Porcie. Obiekt, jak zapewniają urzędnicy, niczym się nie różni od poprzedniego, który zakończył swój żywot przetopieniem w hucie.

- Wieża czerwonego światła wejściowego do portu została zdemontowana, bo jej bardzo zły stan techniczny nie pozwalał na dalsze wykorzystanie do celów nawigacyjnych. Jej replika jest identyczna jak oryginał - została zrekonstruowana w historycznym kształcie - informuje Andrzej Królikowski, dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni.

Czytaj więcej: Konserwator tłumaczy się wojewodzie z usunięcia zabytkowej latarni w Nowym Porcie

Marcin Tymiński, rzecznik pomorskiego konserwatora zabytków, dodaje, że latarnię odtwarzano według starej ikonografii. - Wizualnie jest identyczna jak jej poprzedniczka.

Przypomnijmy. Latarnię morską, która od 1843 roku witała wpływające do gdańskiego portu statki, zniszczono na początku kwietnia, podczas remontu falochronu, na który zgodę, podobnie jak na wymianę latarni na nową, wydał wojewódzki konserwator zabytków. Obiekt czekał na wpisanie do rejestru zabytków, ale się nie doczekał, bo po demontażu latarnia została pocięta i przetopiona.

Czytaj więcej: Wieża światła stanie w porcie

Taką decyzję radni nazwali aktem wandalizmu i wystosowali do wojewody apel, w którym konserwatorowi zarzucili nonszalancki stosunek do dziedzictwa narodowego.

Konserwator oraz szefostwo Urzędu Morskiego w Gdyni znaleźli się z tego powodu na dywaniku u wojewody, a na prośbę posła Jerzego Borowczaka działaniami konserwatora zainteresowali się kontrolerzy z Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Ewelina Oleksy

1 1 1 1

Źródło:

Newsletter