Stocznie, Statki

Stocznia Remontowa Shipbuilding SA z grupy kapitałowej Remontowa Holding przekazała pierwszy z czterech hybrydowych promów pasażersko-samochodowych o napędzie elektrycznym zasilanych z baterii - prototypowy prom Festøya. Promy budowane są dla przewoźnika promowego Norled. To pierwsza tego typu w pełni wyposażona jednostka, zbudowana w Polsce dla Norwegii.

W środę, 24 czerwca, w obecności przedstawicieli armatora odbyło się uroczyste przekazanie jednostki B619/1. Podpisano protokół zdawczo-odbiorczy i zmieniono banderę na norweską. W piątek, 26 czerwca statek popłynął do Stavanger w Norwegii. Trasę tę pokona w 3 dni.

Armator jest bardzo zadowolony z jakości wykonanych prac i dotychczasowej współpracy ze stocznią – mówił Piotr Alboszta, kierownik projektu. – Jak wielokrotnie podkreślał, nastawienie Remontowa Shipbuilding SA oraz jej skoncentrowanie na poszukiwaniu innowacyjnych i konkurencyjnych rozwiązań, daje nam przewagę nad innymi stoczniami, z którymi współpracują – dodał.

Wodowanie promu B619/1 odbyło się we wrześniu 2019 roku przy wykorzystaniu doku pływającego. Do prób morskich prom mógłby być gotowy już z początkiem kwietnia br., ale z powodu obostrzeń związanych z COVID-19, w tym zamknięcia granic, uniemożliwiającego przyjazd m.in. serwisów, przedstawicieli armatora, administracji morskiej Norwegii, jak i nałożonego reżimu sanitarnego, próby morskie przeprowadzono dopiero na początku czerwca.

Cztery, nowoczesne promy dwustronne z napędem bateryjnym trafią do żeglugi w rejonie norweskich fiordów i będą obsługiwały połączenie Festøya – Solavågen oraz Mannheller – Fodnes. Świeżo odebrany prom ma wejść na linię Festøya – Solavågen do połowy lipca tego roku.

Prace na pozostałych trzech jednostkach są zaawansowane.

Na jednostce B619/2 przeprowadzane są właśnie próby na uwięzi - HAT (ang. Harbour Acceptance Test). Zdecydowana większość prac jest zakończona. Obecnie, razem z serwisami skupiamy się na uruchomieniu systemów. Opierając się na wiedzy i dużym doświadczeniu z prób HAT na B619/1, wszystko wskazuje na to, że czas ich realizacji skróci się o około połowę. Próby morskie planowane są na przełom lipca i sierpnia bieżącego roku. Harmonogram ustalony z armatorem przewiduje przekazanie statku na początku sierpnia br. – mówił Piotr Alboszta. – Jeśli chodzi o jednostkę B619/3 to trwają na niej zaawansowane prace kablowe, statek jest w trakcie wyposażania. Niebawem nastąpi malowanie na gotowo wszystkich powierzchni zewnętrznych.

Piaskowany i malowany jest również ostatni prom, o numerze budowy B619/4. Jego wodowanie odbędzie się w drugiej połowie lipca, przy wykorzystaniu doku pływającego z Gdańskiej Stoczni Remontowa SA. Ten sam dok zostanie użyty także do podniesienia jednostki B619/2 celem przeglądu części podwodnej przed próbami morskimi.

Przypomnijmy, że projekt promów wykonało biuro projektowe LMG Marin, zaś dokumentację roboczą Remontowa Marine Design & Consulting (RMDC) z grupy Remontowa Holding. W ich budowę zaangażowane są także inne spółki tej grupy (Remontowa Electrical Solutions, Remontowa Hydroster Systems, Remontowa Coating & Equipment i Remontowa Lighting Technologies).

To nowoczesne promy dwustronne z napędem bateryjnym, zaprojektowane z myślą o zminimalizowaniu zużycia energii, na co składają się m. in.: oświetlenie typu LED, systemy zasilania urządzeń opartych na przetwornicach częstotliwości, energooszczędne systemy wentylacji i klimatyzacji, farba w podwodnej części kadłuba minimalizująca tarcie, lekka konstrukcja statku oraz specjalnie opracowany kształt kadłuba dla zmniejszenia oporu w wodzie.

Każda z jednostek będzie wyposażona w dwa pędniki azymutalne z silnikami PM oraz dwa zespoły prądotwórcze. W standardowym trybie pracy całość mocy pobierana będzie z baterii, które będą doładowywane w czasie postoju promu przy nabrzeżu, co ma trwać zaledwie 11 minut.

Pędniki będą jednostkami typu “ciągnącego” (pulling type) z nabudowanymi silnikami elektrycznymi, napędzanymi stałymi magnesami, zapewniającymi wysoką wydajność nawet przy bardzo niskim obciążeniu. Agregaty prądotwórcze, których silniki będą zasilane wyłącznie paliwem bio-diesel, mają być wykorzystywane jako źródła zasilania na wypadek awarii systemu baterii.

Norled jest jednym z największych norweskich operatorów promowych. Firma była wcześniej znana pod nazwą Tide Sjø, działalność pod obecną nazwą prowadzi od 2012 roku. Flota armatora Norled składa się z ok. 80 promów, z których sześć zostało zbudowanych w Remontowa Shipbuilding SA, czyli po dostarczeniu obecnie budowanych jednostek liczba ta wzrośnie do dziesięciu. Wśród nich są Ryfylke i Hardanger, obydwa dostarczone w 2013 roku, które są pierwszymi jednostkami na świecie nie zabierającymi na pokład paliwa dieslowego - statki zasilane są LNG, a w razie awarii CNG (składowanym w butlach na pokładzie otwartym).

Łącznie na rynek norweski Remontowa Shipbuilding dostarczyła dotąd 26 promów pasażersko-samochodowych dla różnych armatorów (m.in. Helgelandske, Stavangerske, Basto Fosen, Nor-Ferjer, Fjord 1 MRF, Torghatten Nord, Norled).

Polska stocznia jest liderem w budowie niskoemisyjnych statków o napędach hybrydowych. Więcej na ten temat będzie można przeczytać w najnowszym numerze "Polska na Morzu", który w salonach sieci Empik będzie dostępny na początku lipca. Szczegółowe informacje pojawią się na portalmorski.pl.

rel. RSB/ Agnieszka Latarska

Fot.: Marcin Koszałka, Sławomir Lewandowski / PORTALMORSKI.PL

+6 Brawo Remontowa
Takich przykładów potrzeba więcej. Profesjonalnie sprawnie i skutecznie, a armatorzy będą zlecać ambitne projekty. Dusza rośnie, jak taki nowy wychodzi z polskiej stoczni. Warto się starać.
28 czerwiec 2020 : 09:26 Stan Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-1 Sprawnie?
Czy tak sprawnie to ja nie wiem ... 5 miesięcy po terminie...
01 lipiec 2020 : 09:45 Marecki Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Niewolnictwo
Jak mają zlecać za taką kasę czyli 60 % wartości urządzeń i materiałów zamawianych za granicą to niech nie zlecają wcale. Wszędzie w Europie za taką kase kazali by im spier...ać w podskokach. Niewolnictwo podobno się skończyło w 19 wieku ale nie w Polsce. Ale Norwegowie się muszą śmiać :-), że takich idiotow znaleźli co taki kontrakt podpisali. 30 - 40 PLN dla podwykobawców, płatne za rok albo wcale jal w Naucie. Do d..py z takimi buszmenemami, co tak kontraktuja. Potem lata do rządu po kasę "bo ludzi będzie musiał zwolnić". Państwowe czy prywatne te same skutki. Tylkp swoich wydymać
29 czerwiec 2020 : 09:14 Obserwator Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1