Rybołówstwo

Parlament Europejski oraz Rada Ministrów zakończyły dziś negocjacje nad wieloletnim planem zarządzania zasobami na Bałtyku, utrzymując zapisy zezwalające na ich przeławianie, co w efekcie zagraża stabilności sektora rybołówstwa - informuje międzynarodowa grupa Oceana.

Wczoraj wieczorem, po póltorarocznych negocjacjach, Parlament Europejski, Komisja Europejska oraz Rada Ministrów ds. Rybołówstwa osiągnęły niezadawalające porozumienie w sprawie wieloletniego planu zarządzania stadami dorsza, śledzia i szprota w Morzu Bałtyckim. W obecnej formie plan pozwala na dalsze przeławianie najważniejszych bałtyckich zasobów, ignorując zobowiązanie do ich odtworzenia i utrzymania powyżej zrównoważonych poziomów, zawarte we Wspólnej Polityce Rybołówstwa (WPRyb).

- Ministrowie rybołówstwa po raz kolejny udowodnili, że unijne prawo ochrony środowiska istnieje tylko na papierze i zdecydowali się zignorować swój obowiązek do zarządzania zasobami w sposób zrównoważony - mówi Lasse Gustavsson, dyrektor zarządzający Oceaną w Europie. - Zakończenie przełowienia najpóźniej do 2020 r. musi być naszym priorytetem i decydenci mieli okazję by to zapewnić. Wczorajsza decyzja jest straconą szansą, by to uzyskać.

Wieloletni plan w odniesieniu do stad dorsza, śledzia i szprota w Morzu Bałtyckim jest niezwykle ważnym aktem prawnym; jest to bowiem pierwszy plan stworzony w oparciu o nową WPRyb. Wszelkie wady i niedociągnięcia wyznaczają niskie ambicje dla przyszłych planów zarządzania w innych regionach (np. planu wieloletniego dla Morza Północnego).

Oceana to największa międzynarodowa grupa wsparcia działająca na rzecz ochrony światowych zasobów morskich i oceanicznych. Za cel stawiają sobie promowanie w tym zakresie polityki ekologicznej w oparciu o kampanie naukowe. W okresie od 2001 roku objęli ochroną 1,2 miliony mil kwadratowych mórz i oceanów, włącznie z niezliczonymi żółwiami, rekinami, delfinami i innymi morskimi stworzeniami. Grupę wspiera już przeszło 500 000 zwolenników. Oceana, jako organizacja o zasięgu globalnym, posiada swoje biura w Europie oraz w Ameryce Północnej, Południowej i Środkowej. 

rel (Oceana)

+13 Bałtyk Wyniszczony!
bałtyk jest już pusty 300kg dorsza z dnia sledzia na zalewie mało. Szprot za grosze. Trzeba zamknąć Bałtyk na 10 lat. Innej szansy nie widzę!. Ojciec i dziadek łowili ryby i jakoś żyli, a teraz to tylko iść i się upić. Zapytajćie rybaków od Chałup do Helu kazdy powie to samo
16 marzec 2016 : 13:55 Prawdziwy Rybak Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-1 sledz
zapytaj kolegów z zachodniego Bałtyku, podobno śledzia jak na lekarstwo, poztanowił ich w tym roku nie odwiedzic? czy może zaczyna brakowac roczników?
17 marzec 2016 : 01:49 lusi Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-1 uwolnic kwoty
Skoro limity nie sa wykorzystywane to po co wogole sa wprowadzane???pozwolic lowic ludziom ktorzy chca pracowac a nie handlowac limitami uwolnic limity i gatunki to za rok flota sie zmniejszy o 50 %stanu papierkowego i sie okaze komu zalezalo na pracy a komu na kasie
16 marzec 2016 : 14:26 wolf Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+6 Zieloni wchodzą ostro do akcji.
późno trochę, ale dobre i to, pan Lasse Gustavsson powinien jeszcze odwiedzić sklepy rybne w Kołobrzegu i obejrzeć jakim dorszem i filetem się tam handluje.
16 marzec 2016 : 17:28 Kolec Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+2 Pytanie do Zielonych
gdzie byli przez ostatnie lata jak ja brukselska mafia zarzynała bałtyk?
16 marzec 2016 : 17:41 Koł Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-1 Na Zatoce Gdańskiej Zagłada
Ja tu żadnej polityki poprawy nie widzę, jak się kara za niewykorzystane kwoty gdzie taki rybak powinien dostać pochwałę że pozostawia zasoby do wytarcia a nie zmartwienie że mu obetną na następny rok. Programów zarybieniowych poważnych na tony nie widać za to foki na potęgę mnożą. A na koniec polowy paszowe nastawione na zysk a nie racjonalne gospodarowanie zasobami. Trzecie pokolenie rybaków i takiego stanu rzeczy jeszcze nie było. Od 30 września 300zł na morzu zarobiłem-czas się zwiać z interesu.
20 marzec 2016 : 17:07 Trociowy Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1

Newsletter