Rybołówstwo

Półtora roku po nabyciu od syndyka przetwórni ryb pod Darłowem, nowy norweski właściciel zapowiada inwestycje i zwiększenie zatrudnienia o co najmniej 100 osób.

Nasi polscy pracownicy są prawdopodobnie najszybsi na świecie w filetowaniu ryb. Jestem naprawdę pod wrażeniem – mówi John Lyng, prezes firmy Premium Seafood w Rusku pod Darłowem. Ta w październiku 2011 kupiła od syndyka dawne przedsiębiorstwo Solmar. Firma stale się rozwija, a norweski właściciel chce z rozmachem zawojować nie tylko polski rynek. Obecnie pracuje tu blisko 200 osób zajmujących się głównie produkcją filetów. Ale firma ma też linie produkcyjne do przygotowania paluszków, steków i figurek rybnych. Zamówień jest coraz więcej i zakład chce uruchomić pełną drugą zmianę. Do tego potrzebni są nowi ludzie. Co było kluczem do sukcesu? - Od początku firma miała dobrą strukturę organizacyjną i dobrych pracowników. Powalczyliśmy o jakość, zdobyliśmy niezbędne certyfikaty i zaczęliśmy sprowadzać dorsza z północnej Norwegii. To potężna ryba, odławiana z głębin w zupełnie inny sposób niż tradycyjną siecią – mówi John Lyng. – Waży do 4 kilogramów i jest tak duża, że trzeba ją filetować ręcznie. A w tym nasi pracownicy są naprawdę najlepsi. Tak przygotowany dorsz trafia z Ruska między innymi do Francji, gdzie zdobył uznanie szerokiego grona odbiorców. Kto ma szansę na znalezienie pracy w przetwórni? – Głównie fileciarze. Wysoko cenię pracę kobiet. Zauważyłem, że panie są dobrze wykwalifikowane, ciężko pracują i chcą się uczyć – podkreśla nowy prezes firmy. Przyznaje, że większość załogi stanowią kobiety pracujące w tym zakładzie od wielu lat. O specjalistów wcale nie jest jednak łatwo. Dlatego firma chce przeszkolić przynajmniej część potencjalnych kandydatów. Temu ma służyć porozumienie z Powiatowym Urzędem Pracy, skąd 15 osób trafi wkrótce na kurs do Ruska. – Ważny jest dla nas kontakt z lokalną społecznością i lokalnymi władzami. Planujemy na długo wpisać się w życie gospodarcze regionu – podkreśla właściciel. Nie ukrywa, że dla firmy Premium Seafood zainwestowanie w Polsce było strategiczną decyzją. – Koszty pracy w Norwegii i różnego rodzaju ograniczenia sprawiały, że prowadzenie biznesu staje się tam coraz mniej opłacalne. A w Polsce? Tak naprawdę nie widać oznak kryzysu, poza tym, że bardzo trudno o zdobycie kapitału.

0 położa kabel pod fermy wiatrowe
[link usunięty]
28 luty 2013 : 12:28 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1

Źródło:

Newsletter