Prawo, polityka

Członkowie Międzynarodowej Organizacji Morskiej zgodzili się na przyjęcie pakietu krótkookresowych środków mających na celu zmniejszenie emisji dwutlenku węgla przez żeglugę do 2030 r. Przyjęte rozwiązania, zdaniem ekologów, doprowadzą do… katastrofy klimatycznej.

Osiągnięcie porozumienia nastąpiło po dniu gorącej debaty podczas 75 sesji Komitetu Ochrony Środowiska Morskiego (MEPC). Uzgodnione przez IMO zmiany do konwencji MARPOL zostaną przedstawione do przyjęcia na kolejnej sesji MEPC 76, która odbędzie się w czerwcu 2021 r. Zmiany w załączniku VI do konwencji MARPOL zostaną teraz przesłane do państw członkowskich IMO tak, aby mogły wejść w życie do 2023 r.

Grupy zielonych i politycy z wysp Pacyfiku, dotkniętych zmianami klimatycznymi uważają, że zawarte porozumienie nie spełnia celu IMO, polegającego na zmniejszeniu emisji dwutlenku węgla w żegludze międzynarodowej o 40 proc. do 2030 roku.

Jednak utworzona niedawno w IMO koalicja wiodących państw morskich, w tym Japonii, Norwegii, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Korei Południowej, Singapuru i innych, przeforsowała proponowany pakiet środków, zapewniając postęp w jego realizacji.

W myśl nowych regulacji, wszystkie statki będące w eksploatacji będą musiały spełniać minimalne normy efektywności energetycznej określone we wskaźniku istniejącej efektywności energetycznej statków (EEXI).

Normy EEXI będą równoważne obecnym wartościom projektowego indeksu efektywności energetycznej (Energy Efficiency Design Index - EEDI), które stosuje się dla nowobudowanych statków już na etapie ich projektowania.

Emisje ze statków, w odniesieniu do ich działalności handlowej, będą również monitorowane za pomocą rocznego operacyjnego wskaźnika intensywności emisji dwutlenku węgla (Carbon Intensity Indicator - CII). W jego ramach statki będą oceniane pod względem zużycia paliwa w skali od A do E, przy czym te o klasach D i E, nie będą spełniać minimalnej normy.

"Podwójne podejście (EEXI i CII – red.) uwzględnia zarówno środki techniczne (sposób wyposażenia i modernizacji statku), jak i operacyjne (sposób eksploatacji statku)" - wyjaśniła IMO w komunikacie opublikowanym w ubiegłym miesiącu.

Światowa flota handlowa będzie także musiała spełniać założenia bardziej restrykcyjnego planu zarządzania efektywnością energetyczną statków (SEEMP), w którym określone zostaną sposoby optymalizacji zużycia paliwa.

Wszystko wskazuje na to, że rządy największych państw morskich przychylają się do treści zawartego porozumienia, ponieważ w przypadku załamania się rozmów, IMO nie mogłaby zrealizować harmonogramu wprowadzenia w życie pakietu dla istniejącej floty – indeksu EEXI do 2023 r. oraz CII – do 2026 r.

Przyjęte przez IMO porozumienie nie podoba się organizacjom pozarządowym, zielonym lobbystom, a także części polityków.

"IMO wyraziła zgodę na dziesięć lat wzrostu emisji gazów cieplarnianych ze statków” – powiedział Faig Abbasov, dyrektor w brukselskiej organizacji Transport i Środowisko (Transport&Environment) dodając, że w celu ograniczenia emisji, konieczne będą teraz działania regionalne w Europie.

"W czasie, gdy naukowcy mówią nam, że mamy niecałe 10 lat, aby powstrzymać pęd ku katastrofie klimatycznej IMO zdecydowała, że emisje mogą rosnąć przez co najmniej 10 lat. Ich samozadowolenie po prostu zapiera dech w piersiach. Nasze myśli są z tymi, którzy zapłacą najwyższą cenę za ten akt ekstremalnego szaleństwa" – skomentował z kolei John Maggs, przewodniczący Koalicji na rzecz Czystej Żeglugi (Clean Shipping Coalition).

"Kraje, które poparły przyjęcie wniosku w IMO, a także zaniechanie wszelkich wysiłków na rzecz rozwiązania problemu zmian klimatycznych w krótkim okresie, straciły moralną podstawę do krytyki regionów lub narodów, próbujących rozwiązać problem emisji z transportu morskiego w ramach własnych ogólnogospodarczych planów klimatycznych" - głosi wczorajszy wspólny komunikat prasowy ekologicznych organizacji pozarządowych.

Madeline Rose, dyrektor kampanii klimatycznej w Pacific Environment uważa, że nowy pakiet środków forsowany przez IMO przyczyni się do spadku rocznej emisji dwutlenku węgla przez statki do 2030 r. jedynie o 1 proc., co oznacza, że emisje pochodzące z obecnej światowej floty wzrosną o około 14 proc. w tym dziesięcioleciu.

"Europa musi teraz wziąć na siebie odpowiedzialność i przyspieszyć realizację Zielonego Ładu. Unia Europejska powinna wymagać, aby statki płaciły za swoje zanieczyszczenia na swoim rynku emisji dwutlenku węgla oraz nakazać stosowanie alternatywnych paliw ekologicznych i technologii energooszczędnych" – stwierdził Faig Abbasov.

Zdaniem krytyków pakietu dekarbonizacyjnego, działania IMO zintensyfikują debatę na temat przepisów regionalnych, mogących przyczynić się do bardziej rygorystycznego ograniczenia emisji w żegludze. Europa jest bliska włączenia żeglugi do swoich systemów handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla, a USA rozważają podobny wniosek.

"Wniosek dla UE jest jasny: idziemy dalej włączając żeglugę morską do systemu handlu uprawnieniami do emisji. Niezbędne jest stworzenie infrastruktury, umiejętności i miejsc pracy w celu zwiększenia udziału paliw odnawialnych i szlaków handlowych o zerowej emisji dwutlenku węgla już teraz, nie możemy bowiem zmarnować kolejnych pięciu lat, czekając na IMO" – stwierdził Bas Eickhout, poseł do Parlamentu Europejskiego z ramienia holenderskiej Zielonej Lewicy (GroenLinks).

GL

Fot.: Adobe Stock

1 1 1 1

Newsletter