Prawo, polityka

Nie 11,4 miliona złotych, a trzy miliony więcej może kosztować Ustkę spłata zobowiązań względem Jerzego Malka. Za obligacje, jak i za błędy trzeba płacić.

Urszuli Pietrasiewicz, skarbniczki Ustki, nie było wczoraj po południu w ratuszu. Wyjechała do Gdańska, aby negocjować w jednym z banków emisję miejskich obligacji.

Dzień wcześniej miejscy radni zagłosowali za uchwałą zezwalającą władzom miasta zaciągnięcie takiego zobowiązania na kwotę 6,5 miliona złotych. Miasto musi wypuścić papiery wartościowe, bo w kasie nie ma środków na spłatę Jerzego Malka. Wyrok sądu (po czterech latach procesu) zobowiązał samorząd do oddania biznesmenowi pieniędzy, które jego spółka MKT, w 2007 roku zapłaciła za 2,4 hektarową działkę przy ul. Wczasowej oraz odsetki. Sąd apelacyjny, który przyznał rację biznesmenowi, uznał że Malek nie kupiłby nieruchomości osiem lat temu, gdyby wiedział o jej publicznym charakterze. Takiego zapisu zabrakło w informacji przetargowej.

Spółka MTK za działki przy Wczasowej zapłaciła siedem milionów złotych, ale Ustka pokryje też koszta sądowe (około 320 tys. zł) i odsetki – 4 miliony złotych, które wciąż są liczone. Dziennie, to około 2,5 tysiąca złotych.

Zobowiązania Ustki względem Jerzego Malka to na dzisiaj, około 11,4 miliona złotych.

Około, bo ile dokładnie kurort będzie musiał mu oddać oraz ile tak naprawdę będzie to Ustkę kosztowało – to na razie niewiadoma zależna od banków. Emisja obligacji miejskich, tak jak zaciągnięcie każdego kredytu kosztuje, choćby odsetki.

– Złożyliśmy ofertę do kilku banków. Najpóźniej do końca sierpnia wybierzemy tę najkorzystniejszą – zapewnia Jacek Cegła, rzecznik usteckiego ratusza.

Wyznaczono za to okres spłaty. Obligacje mają być wykupywane w latach 2021-2024. Tym samym przez dziesięć lat Ustka płacić będzie odsetki. Zakładając obecną stopę procentową i dwuprocentową marżę dla banku, to obligacje będą kosztować miasto ok. 250 tys. zł rocznie. W skali 10 kolejnych lat będzie co najmniej 2,5 miliona złotych.

Ostatecznie więc Ustka nadwyręży swój i tak nadszarpnięty budżet kwotą około 14 milionów.

W zamian jednak odzyska działkę, którą będzie mogła wystawić z powrotem na sprzedaż. Jednak i tu miasto nie ma szczęścia.

– Kojarzę tę nieruchomość – mówi Mirosław Chumek, pośrednik i rzeczoznawca z Delta Nieruchomości ze Słupska. – Dzisiaj na pewno nie jest tyle warta, ale to chyba wiedzą wszyscy. Rynek osłabł i obnażyły się braki tego gruntu, czyli fakt, że to teren publicznie dostępny. Uważam, że może być wart maksymalnie 200 złotych za metr kwadratowych. Minimalna cena to jakieś 150 zł za metr.

Tym samym wartość działki przy Wczasowej teraz stopniała do 3,6 miliona złotych. Niewykluczone jednak, że jeśli teren znów zostanie wystawiony w przetargu, sięg-nie po niego ponownie Jerzy Malek.

0 Ustek
Relacje filmowe z usteckiej sesji na stronie [link usunięty]
jutro kolejne filmy
16 sierpień 2014 : 07:19 Ustek Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1

Źródło: