Prawo, polityka

Marek Gróbarczyk, europoseł a wcześniej minister gospodarki morskiej w rządzie PiS uważa, że rząd powinien przywrócić Ministerstwo Gospodarki Morskiej.

Napisał już w tej sprawie list otwarty do premiera Donalda Tuska. Akcja Gróbarczyka, to odpowiedź na decyzję rządu o połączeniu resortów rozwoju regionalnego oraz transportu, budownictwa i gospodarki morskiej. Zdaniem europosła Gróbarczyka gospodarka morska jest silnym sektorem polskiej gospodarki i zasługuje na własny resort.

- Funkcjonujące wcześniej Ministerstwo Gospodarki Morskiej było podstawowym miejscem tworzenia polityki morskiej państwa polskiego oraz koordynowania wysiłków na rzecz rozwoju tej branży – mówi Marek Gróbarczyk. - Nie chciał jednak tego zrozumieć Donald Tusk, który jednym ze swoich pierwszych podpisów zdecydował, że ministerstwo to zostanie zniesione, a dotychczas przyznane mu kompetencje zostaną podzielone pomiędzy resort infrastruktury i rolnictwa. Na tej niepoważnej decyzji ucierpiała cała branża gospodarki morskiej. Okazuje się przy tym, że nawet dodanie do nazwy resortu infrastruktury wskazania, że ma się ono zajmować również gospodarką morską, było zagraniem czysto propagandowym, co nie ma nic wspólnego z właściwym zrządzaniem branżą morską.

Ministerstwo Gospodarki Morskiej zostało powołane w maju 2006 roku w wyniku rekonstrukcji rządu Kazimierza Marcinkiewicza. Nowe ministerstwo przejęło część uprawnień z resortów: Ministerstwa Transportu i Budownictwa, Ministerstwa Gospodarki oraz Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Właściwością Ministra Gospodarki Morskiej było kierowanie działem administracji rządowej "gospodarka morska", obejmującym sprawy transportu morskiego i żeglugi morskiej, obszarów morskich, portów i przystani morskich, rybołówstwa morskiego i racjonalnego korzystania z żywych zasobów morza, ochrony środowiska morskiego. Ministerstwo zostało zlikwidowane rok później – 16 listopada 2007 roku. Zakres jego kompetencji włączono do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz ówczesnego Ministerstwa Infrastruktury przekształconego później w Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej.

Hubert Bierndgarski

fot. H. Bierndgarski

 

+1 ministerstwo
Europoseł ma rację. Bałagan jaki panuje np. w sprawach dot. marynarzy jest tak ogromny, że aż trudno go w krótkich słowach opisać. Model egzaminowania oficerów w postaci quizu, zadania na poziomie zarządzania w maszynowni świadczą, że autor miał wielkie problemy z matematyki w gimnazjum i teraz się odgrywa. Żenada do kwadratu. Egzaminowanie na poziomie zarządzania absolwentów akademii morskiej z przedmiotów zawodowych przez losowo wybranych egzaminatorów oceniających poziom wykształcenia czyli tak naprawdę efektywność szkolenia przez profesorów, to już są naprawdę jaja do kwadratu. Po co w takim razie są kosztowne akademie morskie. Itd. itd. Jeżeli w ten sposób ma być budowana konkurencyjność polskich marynarzy na rynku pracy to faktycznie gospodarką morską rządzą osoby nie mające zielonego pojecia o co chodzi w pracy na morzu.
25 listopad 2013 : 15:25 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+1 Jest coś na rzeczy
Wydawało się, ze po skandalicznym bałaganie jaki po sobie zostawiła Wypych -Namiotko już nic gorszego marynarzy nie może spotkać. A jednak, odwołanie grudniowych sesji egzaminacyjnych świadczy o wyjątkowej pogardzie jaką okazali wysocy urzędnicy braci marynarskiej. To ewidentne działanie na szkodę marynarzy. Swoją drogą , dlaczego tym skandalicznym zaniedbaniem urzędniczym nie zajęła się prokuratura!
26 listopad 2013 : 02:36 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Argument za pomysłem Pana Marka Gróbarczyka
[link usunięty]
26 listopad 2013 : 02:52 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1

Newsletter