Porty, logistyka

Do rybaków rekreacyjnych do końca II kwartału trafi 20 milionów złotych - zapowiedział w poniedziałek minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk. Protestujący rybacy twierdzą, że to za mało i wzywają ministra do rozmów.

Armatorzy zajmujący się rybołówstwem rekreacyjnym są w ciężkim położeniu po decyzji władz Unii Europejskiej, które wprowadziły od stycznia 2020 r. zakaz połowu dorsza we wschodniej części Bałtyku, także rekreacyjnego. Rygory zostały wprowadzone w związku z fatalnym stanem populacji tego gatunku w wodach Bałtyku.

W nieoficjalnych rozmowach protestujący przyznają, że od godzin rannych w środę może dojść do zablokowania strategicznych portów, jak Port Północny, Baza Kontenerowa, wejście do Gdańska i Gdyni, blokowanie promów oraz bazy paliw płynnych LNG w Świnoujściu.

W związku z zapowiedzią protestu armatorów morskich jednostek wędkarskich na akwenach portów w Gdańsku, Gdyni i Świnoujściu, Zarząd Morskiego Portu Gdańsk pragnie podkreślić strategiczne znaczenie portów dla gospodarki morskiej jako istotnych węzłów komunikacyjnych łączących transport morski z lądowym.

Rozumiemy intencję protestu, jak i jego znaczenie z punktu widzenia branży. Jednak mając na uwadze wspólne bezpieczeństwo zarówno służb jak i pracowników portowych, prosimy o wstrzymanie się od protestu, w tym trudnym dla wszystkich czasie - czytamy w oświadczeniu Portu Gdańsk. Zwracamy się do Armatorów Rybołówstwa Rekreacyjnego z ważnym apelem, aby w dobie wspólnej walki z epidemią koronawirusa na świecie, podkreślając tym samym rolę portów, nie doprowadzili Państwo do zablokowania tego kluczowego ogniwa z punktu widzenia zapewnienia ciągłości przepływu towarów w związku z epidemią.

rel (Zarząd Morskiego Portu Gdańsk SA), PAP

1 1 1 1

Newsletter