Porty, logistyka

Z planowanym przeładunkiem w tym roku na poziomie 1,15 mln TEU, Głębokowodny Terminal Kontenerowy (DCT) Gdańsk awansuje do grona 100 największych tego typu terminali na świecie oraz na miejsce 15-16 w Europie. W 2012 r. znajdował się na 120 pozycji na świecie, ale przeładował mniej niż 1 mln TEU.

- Pod względem niektórych parametrów już jesteśmy w ścisłej czołówce - mówi dyrektor zarządzający DCT, Maciej Kwiatkowski.

Np. średnio przy każdym zawinięciu statku oceanicznego, w Gdańsku rozładowuje się i załadowuje po 8000 TEU kontenerów, co jest drugim pod tym względem wynikiem po Los Angeles w sieci połączeń największego armatora kontenerowego na świecie, Maersk Line.

DCT przyjmuje raz w tygodniu jeden z czterech największych kontenerowców na świecie, o pojemności 18 tys. TEU. Część ładunku trafia do odbiorców w Polsce, ale druga - do klientów w krajach sąsiednich, głównie do Rosji, Estonii, Finlandii, na Litwę. Proporcja pozostaje tajemnicą handlową armatora i DCT, ale można domniemywać, że są to niemal równe części.

We wszystkich sześciu terminalach w Polsce odprawiono w ub.r. ponad 1,7 mln TEU kontenerów z ładunkami. Według szacunków DCT, w portach zachodniej Europy przeładowywanych jest ok. 500 tys. TEU towarów w kontenerach dla polskiego handlu zagranicznego, ale ponadto 1,5 mln TEU ładunków w transhipmencie (z odwozem do innych portów) dla Europy Środkowo-Wschodniej. Łącznie więc polskie terminale mogą walczyć o co najmniej 2 mln TEU ładunków, o ile stworzą konkurencyjne warunki.

Zdaniem dyrektora Kwiatkowskiego, w pełni ma je już właśnie DCT. Przyjmuje bezpośrednio statki oceaniczne, co obniża koszty przeładunku na mniejsze statki i ich dalszego transportu. Ponadto DCT oferuje niższe stawki przeładunku niż porty zachodnie, ponieważ ma niższe koszty robocizny, które dominują w łącznych kosztach usługi przeładunkowej.

- Dochodzi do tego zdecydowana poprawa warunków odpraw celno-sanitarnych różnych służb państwowych, w czym do niedawna byliśmy słabsi - dodaje Maciej Kwiatkowski.

Terminal musi się jednak rozwijać, aby sprostać nowym wyzwaniom. Jedno związane jest z wejściem w życie na wiosnę przyszłego roku sojuszu P3, skupiającego trzech największych przewoźników kontenerowych (Maersk Line, MSC, CMA-CGM). Jeszcze pełniejsze będzie wypełnienie kontenerowców, trafiających do Gdańska.

Od października br. DCT rozbudowuje istniejące nabrzeże (T1), aby zwiększyć w drugim kwartale przyszłego roku pojemność placu z 1 mln TEU do 1,25 mln. Towarzyszyć temu będzie zakup szóstej suwnicy nabrzeżowej do obsługi statków oceanicznych (typu postpanamax - o szerokości ponad 32,3 m).

Ale DCT przygotowuje się do rozpoczęcia budowy drugiego głębokowodnego nabrzeża o długości nie mniejszej niż 650 mb (projekt T2). Jeżeli inwestycja przebiegnie zgodnie z planem, w 2017 roku terminal uzyska docelową maksymalną zdolność przeładunkową 3 mln TEU rocznie, z możliwością dalszego wzrostu. Według danych UNCTAD za 2012 rok, na 20 miejscu na świecie pod względem wielkości jest terminal Laem Chabang na Tajlandii (5,9 mln TEU).

Zdaniem Macieja Kwiatkowski, obecne warunki naturalne (głębokość podejścia do portów, okresowe zalodzenie) sprawiają, że na Morzu Bałtyckim największe kontenerowce może przyjmować tylko DCT. Serwis Maersk Line i zawijanie raz w tygodniu do Gdańska superkontenerowca w zasadzie wyczerpuje też obecne potrzeby dostaw towarów z Dalekiego Wschodu w nasz region.

Dyrektor Maciejewski nie wyklucza jednak możliwości pojawienia się na Bałtyku serwisu innego sojuszu, np. G6 (grupuje armatorów azjatyckich), ale z ofertą obsługi linii w pętli z Ameryki Północnej lub Afryki.
Piotr Stefaniak

+1 kto to jest dyrekor Maciejewski????
???
18 grudzień 2013 : 08:18 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Twoja stara...
...dyrektor Maciejewski! Się głupio pytasz.

Nie po to p. Stefaniak jest dziennikarzem, a portal morski ma redaktorów, aby czytać, co się pisze/umieszcza.

Kopiuj-wklej uber alles!
18 grudzień 2013 : 13:02 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1

Źródło:

Newsletter