Porty, logistyka

Ponad sto tysięcy złotych wydano na znalezienie najlepszego kandydata na prezesa Zarządu Portów Szczecin-Świnoujście. Tyle że ten, który wygrał, miał coś do ukrycia.

Według naszych ustaleń, prezes Ryszard Warzocha złamał prawo. Dokładnie art. 4 ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. W trakcie procesu rekrutacyjnego posiadał ponad 10 procent udziałów w innej spółce prawa handlowego, co jest zabronione.

- Te przepisy mnie nie obowiązywały, bo mam kontrakt menedżerski - zapewnia prezes Warzocha.

- To nieprawda. Kontraktu nie podpisaliśmy. Prezes ma umowę o pracę - odpowiada Elżbieta Bogdanowicz z Rady Nadzorczej Zarządu Portu Szczecin-Świnoujście.

A do umowy o pracę przepisy o zakazie posiadania ponad 10 procent udziałów mają zastosowanie.

Więcej w wydaniu papierowym "Głosu Szczecińskiego".

+1 Kolejny
Kolejny czlowiek PO pod zarzutami. To normalka w III RP Tuska.
Ludzie PO są nietykalni. Pisanie o tym to strata czasu.
14 listopad 2013 : 08:37 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1

Źródło:

Newsletter