Porty, logistyka

Według litewskiego dziennika Lietuvos Rytas wiele wskazuje, że plany budowy przez naszych północnych sąsiadów terminala gazowego w Kłajpedzie skazane są na niepowodzenie. Litwy może nie być stać na utrzymanie obiektu.

Dyskusję – i jak mówi się nieoficjalnie - specjalne posiedzenie rządu w sprawie terminala LNG – wywołał Eugenijus Gentvilas w przeszłości p.o. premiera Litwy, obecnie poseł na litewski sejm. Jego zdaniem, prace nad pogłębieniem kanału, którym miałby być wprowadzony statek do regazyfikacji LNG, stanęły, a sam tor ponownie uległ zamuleniu. Co więcej, wiele wskazuje no to, że utrzymanie portu w takim stanie, aby mógł przyjąć jednostkę, będzie bardzo kosztowne i może być nieopłacalne. Wiarygodności wypowiedzi Gentvilasa dodaje także fakt, że w przeszłości pracował on w kłajpedzkim porcie.

Litwa jest praktycznie w całości uzależniona od dostaw gazu z Rosji. Wilno chce to zmienić. Jednak ze względów ekonomicznych samodzielna budowa gazociągu nie wchodzi w grę. Nad Niemnem ze względów politycznych niechętnie także widziano możliwość korzystania z budowanego w polskim Świnoujściu terminala gazowego.

Litwa zaplanowała wybudowanie własnego terminala. Zamiast jednak budować obiekt lądowy, zdecydowała się zamówić w Korei specjalny statek, który pomieściłby tłocznie do gazu, jednostkę regazyfikacyjną oraz zbiorniki na surowiec. Jednak brak możliwości zacumowania statku może spowodować, że plany Wilna nie zostaną zrealizowane.

Z pewnością to co stanie się w Kłajpedzie jest ważne także dla nas. Może bowiem się okazać, że najlepszym rozwiązaniem dla Litwy będzie import gazu przez polski terminal LNG, a następnie przesłanie go siecią istniejących i budowanych gazociągów.

Jeśli tak by się stało, mogłoby to oznaczać konieczność szybkiej rozbudowy polskiego obiektu. Na początku ma on bowiem umożliwiać odbiór do 5 mld m3 gazu rocznie. Ewentualna rozbudowa oznaczałaby zwiększenie możliwości odbioru o 50 proc.

1 1 1 1

Źródło:

Newsletter