Inne

Wczoraj na łamach Portalu Morskiego informowaliśmy o nieszczęśliwym wypadku przy Nabrzeżu Obrońców Westerplatte w Gdańsku. Członek załogi holownika wpadł do kanału, ze skutkiem śmiertelnym. Są nowe ustalenia tej tragedii.

Do zdarzenia doszło w środę, 25 listopada. Mężczyzna wchodził na pokład jednostki, ale wpadł do kanału. Służby ratunkowe przewiozły poszkodowanego do szpitala, ale mimo podjętych kroków, członek załogi zmarł.

Jak informuje Radio Gdańsk, mężczyzna próbował wejść na holownik, którego kapitan był pod wpływem alkoholu. Miał on w wydychanym powietrzu ponad promil. Na razie został przesłuchany w charakterze świadka, nikt na razie nie usłyszał zarzutów – czytamy na stronie. Sekcja zwłok wykaże, czy zmarły mężczyzna także był pod wpływem alkoholu.

Jak ustaliło Radio Gdańsk, zabezpieczono dokumentację holownika, m.in. dziennik pokładowy, ustalane są także wszelkie okoliczności zdarzenia.

AL, Radio Gdańsk

-15 To tylko profilaktyka, przecież alkohol zabija wirusa.
To, że kapitan był pod wpływem alkoholu wcale nie oznacza, że jest winny wypadkowi. Tak samo jak pijany kierowca samochodu nie ponosi winy jeżeli nie udowodniono związku między alkoholem w jego organizmie a zdarzeniem. Oczywiście czym innym jest to, że zabiorą uprawnienia, poniesie karę za pracę pod wpływem alkoholu oraz kłopotliwe może być roszczenie wobec ubezpieczyciela.
27 listopad 2020 : 13:07 smakosz Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-2 ........
Holownik przycumowany do kei (nic nie piszą, że był w ruchu), kapitan "ma promila", gość wchodził na pokład i wpadł do kanału. I najważniejsze :
Sekcja zwłok wykaże, czy zmarły mężczyzna także był pod wpływem alkoholu.
27 listopad 2020 : 20:21 maciek2 Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-8 Przemęczone załogi?
Może trzeba by się przyjrzeć czasowi pracy załóg holownikow w porcie gdańskim. Może pracownicy są krótko mówiąc przemęczeni? Czy przypadkiem nie pracują non stop po 24 godziny (oficjalnie czy nie to już inna sprawa) ?. Podobnie załogi pilotowek. Jesli tak jest rzeczywiście, to jest to niezwykle groźna sytuacja. Ci ludzie wykonują niezwykle odpowiedzialną pracę. Wprowadzają do portu statki z różnymi towarami, bardzo często niebezpiecznymi. Kto jest wypoczęty i zdolny do pełnej koncentracji po kilkunastu godzinach pracy ? Gdzie jest Państwowa Inspekcja Pracy? Czy naprawdę musi się wydarzyć nieszczęście lub katastrofa aby ktoś poszedł po rozum do głowy?
28 listopad 2020 : 19:09 Żeglarz Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+2 Może najpierw sam się przebadaj
Bo może jesteś...przemęczony
28 listopad 2020 : 19:28 Tygrys Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Praca na morzu
Nie każdy może być marynarzem...praca na morzu nie jest łatwa i zawsze wiązała się z większym zaangażowaniem niż na lądzie. System pracy jest normalny i podobny do innych na Świecie. Holowniki są w ciągłej gotowości nie tylko świadcząc usługi holownicze ale Także w sytuacjach awaryjnych. To są służby a nie zwykla praca. Zalogi mają wystarczająco dużo czasu na regenerację w dobrych warunkach socjalnych. Pozdrawiam. Kpt.Holownika
30 listopad 2020 : 06:56 Krzysztof78 Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-1 Alkohol na holowniku ? Szok !
Faktycznie holowniki wprowadzają do portu statki z ropą, gazem, amunicją, chemikaliami oraz innymi ladunkami niebezpiecznymi dlatego niedopuszczalne jest aby załoga, a tym bardziej kapitan był pod wplywem alkoholu. Nieważne, że w tym momencie są przy kei. Za chwilę mogą być w akcji. W pracy oraz na służbie nie ma miejsca na alkohol! Zwłaszcza w tak odpowiedzialnej. Trzeba to w końcu zrozumieć. Czy polskie prawo pracy dopuszcza pracę 24 godzinną? Chyba nie. Jeśli jednak tak jest w porcie gdańskim to może rzeczywiście odpowiednie służby powinny przeprowadzić kontrolę warunków i czasu pracy na holownikach, pilotowkach, kontrolerach, jednostkach straży pożarnej oraz służbach dyżurnych zanim dojdzie do poważnej katastrofy. Może odsłonił się wierzchołek jakiejś niebezpiecznej góry lodowej?
28 listopad 2020 : 21:10 Kapitan. Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-9 Podejrzany ten wypadek
Uważam że tam nie było możliwości aby wpaść do wody. Dla mnie wygląda to na samobujstwo. Prokurator w pierwszej kolejności powinien sprawdzić prywatne życie tego topielca.
29 listopad 2020 : 16:14 Sarna Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 czy statek był w drodze?
jeśli stał przycumowany, to zarówno kapitan jak i sternik mogli być pijani. A jakby był w ruchu, to kapitan również może być pijany, byle nie sterował.
Co najwyżej wchodza w grę przepisy o piciu w pracy.
01 grudzień 2020 : 21:44 kot Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1

Newsletter