Prawo, polityka

Wielkim obciążeniem dla początków działań Wód Polskich było ponad 40-letnie niedofinansowanie całego sektora gospodarki wodnej - podkreśliły Wody Polskie odnosząc się do raportu NIK. Jak dodano, z roku na rok inwestycje jednak rosną.

Najwyższa Izba Kontroli (NIK) w środę podała na swojej stronie internetowej, że Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie tworzone było bez wystarczających środków finansowych i bez dostatecznej liczby wykwalifikowanych pracowników. Nie zapewniono ponadto właściwej koordynacji przejmowania od samorządów zadań i majątku.

Stwierdziliśmy również zaniedbania w zarządzaniu. Ten, można powiedzieć chaotyczny niemal, początek położył się cieniem na dalszym funkcjonowaniu tej instytucji - podkreśliła p.o. kierownika Wydziału Prasowego NIK Anna Matusiak-Rześniowiecka.

Wody Polskie w zamieszczonym na swojej stronie internetowej oświadczeniu podkreśliły, że wielkim obciążeniem dla początków działalności przedsiębiorstwa było ponad 40-letnie niedofinansowanie całego sektora gospodarki wodnej, brak jednego ośrodka koordynującego, a przede wszystkim brak całościowego patrzenia na sprawy gospodarowania wodami.

Powstanie Wód Polskich było największą w ostatnich dziesięcioleciach reformą wodną na całym kontynencie Euroazjatyckim. Jak podkreślali przedstawiciele Banku Światowego podczas wizytacji w Polsce – reformą potrzebną i bardzo udaną - podkreślono.

Wody przyznały, że powstanie przedsiębiorstwa w 2018 r. bez okresu przejściowego było bardzo dużym wyzwaniem logistycznym. Przypomniano, że Wody powstały na mocy prawa wodnego, które uwzględnia dyrektywy unijne, i stały się głównym podmiotem odpowiedzialnym za gospodarowanie wodami w kraju. W tej sprawie przejęło kompetencje jednostek samorządowych i rządowych.

W momencie powstania 1 stycznia 2018 r. gospodarstwo nie posiadało własnych siedzib, samochodów, sprzętu komputerowego oraz systemów niezbędnych do właściwego funkcjonowania, w tym wydawania decyzji administracyjnych. W strukturach PGW WP z dnia na dzień znalazły się prawie 3 tysiące pracowników Zarządów Melioracji i Urządzeń Wodnych oraz ponad tysiąc pracowników dawnych regionalnych zarządów gospodarki wodnej. Niektóre samorządy, w tym urzędy marszałkowskie nie pozwalały na przejęcie biur i sprzętu, koniecznych do kontynuacji prac z zakresu gospodarki wodnej - poinformowano.

Jak wskazano, organizacja nowej jednostki, z siedzibą krajową i 11 siedzibami regionalnych zarządów i jednostek im podległych (w tym 50 Zarządów Zlewni i 330 Nadzorów Wodnych i szereg obiektów hydrotechnicznych), wymagała czasu, była obarczona wieloma trudnościami organizacyjnymi.

Wody dodały, że w wielu regionach, z powodów płacowych, na pracę w przedsiębiorstwie zdecydowało się tylko 10-30 proc. pracowników posiadających wymagane doświadczenie, co "bezpośrednio przekłada się na tempo realizowanej pracy".

Zarząd Wód Polskich w tej sytuacji musiał dokonywać priorytetyzacji zadań. Pierwszym było zapewnienie ciągłości działania infrastruktury krytycznej, kluczowej dla bezpieczeństwa energetycznego, a także zabezpieczenia powodziowego, w tym odpowiednio wykwalifikowanych kadr oraz sprzętu. Usprawnienia w funkcjonowaniu struktur były i są kolejnym, wciąż realizowanym etapem działań - podkreślono.

Przedsiębiorstwo dodało, że w ciągu blisko trzech lat funkcjonowania doprowadziło do oddania wielu znaczących, ciągnących się latami inwestycji, takich jak np. Stopień Wodny Malczyce czy polder przeciwpowodziowy Racibórz. Na obszarach szczególnie zagrożonych powodzią modernizowanych jest oraz budowanych ponad 100 km nowoczesnych wałów przeciwpowodziowych w dorzeczach Odry i Wisły.

Wody wskazały ponadto, że dały nowy impuls dla inwestycji w gospodarce wodnej w Polsce, a przedsiębiorstwo realizuje dziś inwestycje warte ponad 2 mld zł. Gospodarstwo dodało, że od 2015 r. ośmiokrotnie zwiększono wydatki na utrzymanie urządzeń wodnych. W roku 2018 na ten cel wydano ponad 180 mln zł, a w 2020 - 380 mln zł.

Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie od 1 stycznia 2018 roku jest głównym podmiotem odpowiedzialnym za krajową gospodarkę wodną. Wody Polskie wykonują prawa właścicielskie w stosunku do wód publicznych, które są własnością Skarbu Państwa. Firma nalicza i pobiera opłaty za usługi wodne, wydaje decyzje administracyjne (zgody wodnoprawne). Wody Polskie są też regulatorem cen wody; zatwierdzają one taryfy za pobór wody i zrzut ścieków.

autor: Michał Boroń

+1 To jak się coś upuści, to upadnie? Naprawdę
cz. 1
Z tłumaczeń "Wód Polskich" można wyciągnąć wniosek, że nagle, 1 stycznia 2018 r., ni z tego, ni z owego biedny p. Prezes dowiedział się przypadkiem, że : "...W strukturach PGW WP z dnia na dzień znalazły się prawie 3 tysiące pracowników Zarządów Melioracji i Urządzeń Wodnych oraz ponad tysiąc pracowników dawnych regionalnych zarządów gospodarki wodnej..."

A na domiar złego: "...powstanie przedsiębiorstwa w 2018 r. bez okresu przejściowego było bardzo dużym wyzwaniem logistycznym...", a przecież: "...Powstanie Wód Polskich było największą w ostatnich dziesięcioleciach reformą wodną na całym kontynencie Euroazjatyckim..." (bodaj tam, we Wszechświecie całym).

Tak się akurat składa, że obecny prezes od kwietnia 2017 r. wiedział jakie zadanie przed nim stoi (przynajmniej tak stwierdził w jednym z wywiadów, zresztą umieszczonym na stronie "Wód Polskich"), czyli dobry kwartał przed uchwaleniem przez Sejm nowej ustawy "Prawo wodne".
24 październik 2020 : 04:56 Sindbad Żeglarz Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+1 To jak się coś upuści, to upadnie? Naprawdę
cz. 2
Być może fakt, że przez dziewięć miesięcy przed objęciem stanowiska kompletnie nic nie zrobił żeby zapoznać się z istniejącymi strukturami, zaplanować nową oraz opracować metodykę przejścia z wcześniejszych do planowanej, zaowocowały smętną konstatacją ze strony NIK, że: "...stwierdziliśmy również zaniedbania w zarządzaniu. Ten, można powiedzieć chaotyczny niemal, początek położył się cieniem na dalszym funkcjonowaniu tej instytucji...".

Od razu podpowiem: i kłaść się cieniem będzie dalej, bo źle zaimplementowana kultura organizacji jest w zasadzie nie do zmienienia, a proces zarządzania zmianą (np. fuzje firm o różnych sposobach funkcjonowania etc.) wymagają specjalistycznej wiedzy, doświadczenia, bardzo dużej elastyczności działania oraz skonkretyzowanej wizji przyszłej struktury i kultury organizacji wraz z umiejętnością jej kształtowania.
24 październik 2020 : 04:57 Sindbad Żeglarz Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+1 To jak się coś upuści, to upadnie? Naprawdę
cz 3
Ten proces zaczyna się (przy tak rozbudowanej strukturze) co najmniej rok PRZED rozpoczęciem jakichkolwiek ruchów kadrowych, no ale do tego to trzeba fachowca od zarządzania zmianą z praktyką w realnym biznesie, a nie magistra ochrony środowiska z praktyką po urzędach.

Zresztą, czego oczekiwać po prezesie, skoro jego fachowość rekomendował p. Materna: "...„Cieszę się, że taka osoba z dużym doświadczeniem przejmuje to stanowisko” – powiedział wiceminister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Jerzy Materna po przekazaniu stosownych dokumentów Prezesowi Wód Polskich..." - zresztą to w sumie prawda, "duże doświadczenie" ma, konkurentów do stołka skutecznie wygryzł, no to, można powiedzieć, "odniósł sukces".
24 październik 2020 : 04:58 Sindbad Żeglarz Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+1 To jak się coś upuści, to upadnie? Naprawdę?
cz. 4
Ale żeby nie było, że nie wiedział w co się pcha: "...„Zdaję sobie sprawę z tego, jak trudne wyzwania przede mną stoją” – zapewnił Przemysław Daca...", a miało to miejsce 17 stycznia 2018 r., czyli trzy kwartały po informacji że stanowisko prezesa obejmie.

Ciekawe czy przewidział, że ze szczytu WSZYSTKIE drogi prowadzą w dół?... Szczególnie takiego szczytu, gdzie hasło "sprawdzam" rzuca natura i skutków nie da się zagadać, nawet z bardzo poważną miną i profesjonalną modulacją głosu...
24 październik 2020 : 04:59 Sindbad Żeglarz Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Do autora
Proszę wskazać chociaż jedną nie zaniedbaną dziedzinę w Polsce.
24 październik 2020 : 07:58 Bard Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1

Źródło:

Newsletter