Trójmiejska grupa poszukiwaczy i płetwonurków będzie szukać słynnego polskiego okrętu podwodnego ORP "Orzeł", który zatonął w niewyjaśnionych okolicznościach na Morzu Północnym w 1940 r.

Zbudowany w 1936 r. ORP "Orzeł" był dumą przedwojennej marynarki wojennej. Duży, nowoczesny, świetnie uzbrojony i szybki miał stanowić zagrożenie dla sowieckich krążowników i pancerników stacjonujących w Leningradzie. We wrześniu 1939 r. patrolował polskie wybrzeże. Internowany w Tallinie, uciekł z tamtejszego portu w dramatycznych okolicznościach, następnie przedarł się przez Cieśniny Duńskie i dotarł do Wielkiej Brytanii. Zaginął wraz z całą załogą, najprawdopodobniej 25 maja 1940 r., podczas patrolu bojowego na Morzu Północnym.

Po II wojnie światowej "Orzeł" stał się jedną z legend polskiego czynu zbrojnego. Historia okrętu i jego wojenne dokonania stały się kanwą wielu książek oraz filmu. Nikomu nie udało się jednak dotąd ustalić przyczyn i miejsca zatonięcia jednostki. Taki właśnie cel postawiła sobie Ekspedycja Orzeł Balexmetal, która 27 lipca wypływa z portu w Gdyni. Organizatorem wyprawy jest Morska Agencja Poszukiwawcza, zrzeszająca eksploratorów, nurków, historyków i ludzi morza z Gdyni oraz Warszawy. Uczestnicy ekspedycji będą badać niewielki fragment Morza Północnego.

- Po ponad dwóch latach prac w niemieckich, norweskich i polskich archiwach, jesteśmy przekonani, że "Orzeł" zatonął na niemieckim polu minowym, postawionym na Morzu Północnym na trzy-cztery dni przed wyjściem jednostki na ostatni patrol. Alianci, nie wiedząc o jego istnieniu, kazali polskiej jednostce wracać dokładnie przez jego środek. Jesteśmy więcej niż pewni, że to właśnie pole stało za zatonięciem ORP "Orzeł" - mówi Krzysztof Piwnicki, prezes MAP. - Dysponując świetnym sprzętem i dokładnymi namiarami pola, dajemy sobie prawie 100-procentową gwarancję odnalezienia wraku jednostki.

Ekspedycja potrwa 17 dni. Poszukiwania zostały zaplanowane tak, aby pokryć 100 proc. typowanego obszaru. To oznacza praktycznie brak możliwości przeoczenia wraku. Jeżeli członkowie MAP mają rację i resztki "Orła" znajdują się w wytypowanym obszarze, ich odkrycie byłoby sensacją na światową skalę.

Bartosz Gondek

zobacz video z ORP "Orzeł"