Inne

Już dziś startuje 12. edycja Caribbean 600. Regaty, organizowane przez brytyjski Royal Ocean Racing Club, to jeden z kilku na świecie klasycznych, 600-milowych wyścigów. Start o godzinie 11.00 czasu lokalnego, 16.00 w Polsce. Na trasie wokół 11 wysp zobaczymy 74 jachty, łącznie ponad 700 załogantów z 37 krajów.

Będą – jak co roku – żeglarskie sławy: Franck Cammas, Loïck Peyron, Peter Askew, Liz Wardley czy Giovanni Soldini. A także trzy załogi z Polski, w tym I love Poland pod komendą Grzegorza Baranowskiego:

Jacht gotowy, żagle sprawdzone, wciąż analizujemy trasę i możliwe warunki pogodowe. Po treningach w Cascais i rejsie przez Atlantyk nasi nowi członkowie załogi nabierają pewności siebie. Jesteśmy gotowi do wyścigu, który w tym roku będzie wyjątkowo trudny – mówił przed startem Baranowski.

Na pokładzie znajdują się nie tylko zawodowi sportowcy, ale również ci, którzy pomyślnie przeszli krajowe eliminacje w ramach programu edukacyjnego.

Co ich czeka na trasie? Wouter Verbraak, nawigator analizujący pogodę dla regat w tym roku, tak prognozuje przebieg regat.

Ostatnie dwa lata były bardzo wietrzne, ale w tym roku spodziewamy się słabych wiatrów na starcie i również w trakcie regat. Trzeba więc będzie wykorzystywać wszystkie podmuchy i lokalne wiatry oraz unikać stanięcia w ciszy między wyspami. W miarę upływu czasu wiatr będzie przybierał na sile i zyskiwał na stabilności.

Polacy będą ścigać się w grupie 0, gdzie zmierzą się m.in. 4 jachty VO70 i 2 jachty VO65. W tym: Wizard, Telefonica Black oraz Austrian Ocean Race Project.

Link do trackingu online >>>

Jacht I love Poland

Przypomnijmy, że jacht I love Poland konstrukcji VO 70 ma 21,5 m długości i 5,35 m szerokości. Został zbudowany dziewięć lat temu w stoczni New England BoatWorks (Stany Zjednoczone). Pierwotnie miał wystartować w projekcie „Polska 100”, a start w najbardziej prestiżowych regatach planowano jako jeden z elementów obchodów 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. W ciągu dwóch lat miał przepłynąć 40 tys. mil morskich i zawinąć do 100 portów na pięciu kontynentach, a za sterem, jako kapitan, miał stanąć mistrz olimpijski Mateusz Kusznierewicz. Nieporozumienie finansowe doprowadziło jednak do rozwiązania umowy właściciela jachtu - Polskiej Fundacji Narodowej z fundacją żeglarza – Navigare.

Ostatecznie za sterem jachtu stanął kapitan Jarosław Kaczorowski

Jednostkę zakupiono za około 900 tys. euro. Nie wiadomo jednak, ile konkretnie przeznaczono na sfinansowanie tego projektu. - Budżet jest otwarty, mamy pewną poduszkę finansową, którą sobie założyliśmy. Projekt będzie trwał przez kilka lat i będzie zakładał szereg działań o charakterze PR-owym – mówił Rdesiński we wrześniu 2018 roku. - Takiego programu i o takiej skali w Polsce jeszcze nie było, dlatego jesteśmy gotowi w niego zainwestować, bo uważamy, że przyniesie realne korzyści dla polskiego żeglarstwa i całej Polski.

W kwietniu 2019 roku jacht I Love Poland został poważnie uszkodzony. Miał złamany maszt i zniszczoną burtę. Jednostka przez kilka miesięcy cumowała w marinie na Rhode Island w Stanach Zjednoczonych, gdzie dokonano niezbędnych napraw. Jak zapewniał wówczas kapitan jachtu, zawiódł sprzęt, a załoga przez kilka godzin walczyła o to, aby bezpiecznie wpłynąć do portu.

AL, rel (PFN)

Komentarze   

+7 Niścisłości
po pierwsze: jacht nie został zbudowany w ramach projektu PFN- to nadużycie. Został zbudowany do innego projektu i zakupiony po 10 latach przez PFN.
po drugie: pan Rdesiński mija się z prawda mówiąc ,że takiego programu o takiej skali w Polsce nie było. Były programy i to dużo większe. Jak by ktoś pytał to mogę podesłać stosowne informacje.

pozdrawiam
Roman Paszke
24 luty 2020 : 15:20 Roman Paszke Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Nieścisłości
Uprzejmie dziękujemy za tę informację. Zmieniliśmy to zdanie tak, aby nie było żadnych nieścisłości.

Pozdrawiamy!
25 luty 2020 : 08:59 red. Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+1 zapytam
,,W kwietniu 2019 roku jacht I Love Poland został poważnie uszkodzony. Miał złamany maszt i zniszczoną burtę. …….Jak zapewniał wówczas kapitan jachtu, zawiódł sprzęt....''
Czyżby poważne uszkodzenie jachtu ,a więc i kosztowna naprawa została skwitowana zapewnieniem kapitana ,że zawiódł sprzęt?Wygląda na to ,że właściciel jachtu(PFN)wydaje pieniądze podatnika zbyt lekką ręką.
24 luty 2020 : 17:57 Walenty Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 dodam jeszcze
Kasta -kastowośc to zjawisko społeczne niekoniecznie związane z jedną konkretną grupą zawodową.Kasta zmęczona walką o wpływy w państwie też chce się zabawić(najlepiej na koszt podatnika).Polecam do obejrzenia bogaty materiał zdjęciowy na stronie w/w regat.
25 luty 2020 : 09:22 Walenty Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1