Bezpieczeństwo, Granice

Departament Stanu USA wezwał w sobotę Chiny do zaprzestania "prowokujących działań" na Morzu Południowochińskim. Chiński okręt hydrograficzny miał na tym akwenie przeszkadzać w pracy statkowi malezyjskiego koncernu paliwowego Petronas. 

W swoim oświadczeniu Departament Stanu wyraził "zaniepokojenie raportami o powtarzających się prowokacyjnych chińskich działaniach" na Morzu Południowochińskim wobec innych państw roszczących sobie prawa do znajdujących się tam złóż. Wezwano władze w Pekinie do "zaprzestania zastraszania" i "powstrzymania się od prowokowania i destabilizowania".

PAP utrzymuje, że - powołując się na trzy źródła - Reuters donosi, że okręt hydrograficzny ChRL [w rzeczywistości chodzi o statek sejsmiczny - jednostkę używaną do badania struktur skalnych pod dnem morskim na wczesnym etapie poszukiwania złóż ropy lub gazu - o nazwie Haiyang Dizhi 8 - red.] przeszkadzał na Morzu Południowochińskim w pracy statkowi malezyjskiej firmy Petronas.

Kilka dni temu chińska jednostka miała być u wybrzeży Wietnamu, gdzie przed rokiem prowadziła badania nad złożami ropy. Chińskie MSZ zapewniało w tym tygodniu, że to rutynowe działania i oskarżyło władze w Waszyngtonie o próby oczerniania Pekinu.

W trakcie pandemii koronawirusa relacje chińsko-amerykańskie są wyjątkowo napięte. U służb wywiadowczych Stanów Zjednoczonych "rośnie przekonanie", że wirus wydostał się z laboratorium w Wuhanie, w środkowych Chinach, ale nie prowadzono tam nad nim badań pod kątem broni biologicznej - pisał portal Fox News.

Prezydent USA Donald Trump ponowił w piątek krytykę Chin. Wyraził pogląd, że podawana przez władze w Pekinie liczba chińskich ofiar śmiertelnych epidemii jest zaniżona. Ocenił też, że w kwestii pochodzenia koronawirusa "dzieje się wiele dziwnych rzeczy" i zapewnił o trwającym śledztwie amerykańskich służb w tej sprawie.

Z Waszyngtonu Mateusz Obremski 

1 1 1 1

Źródło: