Bezpieczeństwo, Granice

Uzbrojeni piraci wdarli się na pokład chemikaliowca Bintang niedaleko przylądka Tanjung Piai, na Półwyspie Malajskim w Malezji. Sytuacja miała miejsce w sobotę. Piraci ukradli pieniądze w gotówce, laptopy i telefony komórkowe, po czym uciekli.

8 piratów miało przy sobie broń i maczety. Zaatakowali załogę w maszynowni, po czym ich związali. Uciekli drewnianą łodzią.

Przedstawiciele rządu malezyjskiego twierdzą, że najprawdopodobniej ci sami piraci są odpowiedzialni za wcześniejsze, wrześniowe ataki w tym regionie.

Załoga jednostki pod banderą mongolską składała się z 14 Birmańczyków i 2 obywateli Sri Lanki.

+6 My ship is my castle
Załogi powinny mieć prawo strzelać do każdego obcego zbliżającego się do ich statku bez pozwolenia. Wtedy piraci może przestaną atakować statki albo conajmniej zaczną bardziej się bać. Organizacja IMO potrafi nakładać kolejne głupie konwencje i przepisy natomiast tutaj jest bezradna. Brak jakich kolwiek działań z ich strony. Leśne dziadki!
27 wrzesień 2012 : 09:48 Guest | Zgłoś

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Źródło:

Newsletter