W cieśninie Malakka, jednej z najruchliwszych tras morskich, panuje tłok. Pomysł budowy kanału na przesmyku Kra w Tajlandii, łączącego Ocean Indyjski ze Spokojnym, współgra z chińską koncepcją Nowego Jedwabnego Szlaku. Kanał przeciąłby Tajlandię na dwie części.

Według opracowania powstałego na zlecenie malezyjskich władz przepustowość cieśniny Malakka prowadzącej z Morza Andamańskiego na Morze Południowochińskie jest bliska swoich granic.

W 2016 roku liczącą ponad 930 km cieśniną miedzy brzegami Malezji, a Indonezją przepłynęło około 84 tys. statków. Cieśnina jest również jednym z tych morskich rejonów, dla których plagą są piraci.

Budowa kanału nie jest pomysłem nowym: myśl taka pojawiła się już w 1677 roku i powracała z biegiem lat co najmniej 10-krotnie, choć zawsze wszystkie rządy zarzucały ideę przekopania kanału przez przesmyk.

Niedawno "The Bangkok Post" napisał, że w porównaniu z Kanałem Sueskim i Panamskim Kanał Tajski byłby skromny. Rządy i armatorzy oszczędzaliby dzięki niemu niewiele - mniej niż pół miliarda dolarów rocznie, co nie dorównuje w żaden sposób zyskom osiąganym z tras przez oba starsze kanały (Sueski skraca drogę o 10 tys. km, a Panamski - o 7 tys. km). A zwrot ku źródłom ropy i gazu w USA i odwrót od paliw kopalnych oznacza, że szanse Kanału Tajskiego są dziś mniejsze niż 340 lat temu. Koszt zaś - w zależności od wybranej opcji - mógłby sięgnąć nawet ponad 50 mld dolarów.

Przesmyk Kra (Kho Khot Kra) w południowej Tajlandii leży u nasady Półwyspu Malajskiego. Jest to górzysty teren porośnięty lasami tropikalnymi, przez który przebiega główna linia kolejowa i szosa z Bangkoku do Malezji i Singapuru.

Według chińskich danych przez Malakkę przechodzi 80 proc. ropy naftowej transportowanej do rafinerii w Chinach. Pekin już w 2005 roku rozpoczął budowę rurociągu przechodzącego przez Birmę do Kunmingu, stolicy prowincji Junnan. Dla Pekinu Junnan stanowi ważny korytarz handlowy - pozwoli on na skrócenie i dywersyfikację szlaków handlowych przez Morze Południowochińskie i cieśninę Malakka.

W ramach morskiego Pasa i Szlaku Pekin tworzy tzw. sznur pereł, system współpracujących ze sobą portów morskich. Z tym planem współgra pomysł budowy kanału na przesmyku Kra.

Plany budowy kanału kosztem 35 mld dolarów reaktywowała w Tajlandii grupa tajskich emerytowanych generałów, polityków i biznesmanów mająca bliskie związki z Chinami. Według "The Nikkei Asian Review", grupa nazywająca się Thai Canal Association of Study and Development usiłuje namówić prezydenta Tajlandii generała Prayutha Chan-ochę do wydania zgody na podjęcie studium wykonalności budowy. Byłaby ona jednym z najambitniejszych megaprojektów w Azji finansowanych w ramach chińskiego planu Pasa i Szlaku przez morze. W tym roku Chiny, które byłyby jego głównym beneficjentem, ogłosiły uruchomienie finansów na ten cel.

Na niedawnej międzynarodowej konferencji poświęconej rozwojowi Tajlandii i kanałowi przez przesmyk Kra największymi entuzjastami budowy byli chińscy eksperci, podkreślający, że skróciłaby ona olbrzymim tankowcom, kontenerowcom i masowcom drogę między Oceanami aż o 1200-1500 km, czyli dwa-trzy dni. Chcą, żeby władze Tajlandii "przestały tracić czas" i zaaprobowały projekt

Pakdee Tanapura z Kra Canal Study Team, od lat zwolennik kanału, uważa, że taka alternatywna trasa morska jest niezbędna. Przez cieśninę Malakka przechodzi 20 proc. światowego handlu i kanał rozładowałby tłok i zmniejszył ryzyko kolizji. W sierpniu na wodach na wschód od Singapuru amerykański niszczyciel rakietowy USS John S. McCain zderzył się z liberyjskim tankowcem Alnic MC. W wyniku wypadku zaginęło 10 marynarzy, a pięciu odniosło rany.

Według Pakdee Azja Południowo-Wschodnia stanie się "gospodarczym hubem świata". Także emerytowany szef sztabu generalnego Tajlandii generał Pongthep Tesprateep stojący na czele Thai Canal Association uważa budowę kanału za wspaniały projekt i dla Tajlandii, i świata.

Według szacunków Kra Canal Study Team budowa Kanału Tajskiego potrwałaby pięć lat. Poparcie dla budowy kanału wyraża również Thai-Chinese Culture and Economic Association, na którego czele stoi były wicepremier Tajlandii Bhokin Bhalakula.

Prayuth, który objął władzę w 2014 roku, w czerwcu mówił, że nie popiera projektu ze względu na separatystów muzułmańskich, prowadzących od ponad dziesięciu lat partyzancką walkę z władzami Tajlandii. Od 2004 roku w konflikcie zginęło około 6,5 tys. ludzi.

Niezależny malezyjski portal Free Malaysia Today zwrócił uwagę, że inicjatywa Pasa i Drogi zyskuje akceptację regionalnych gospodarek i wydaje się, że dochodzi do koordynacji i przyspieszenia działań na rzecz szybkiej realizacji budowy kanału. Jednak na konferencji 11 września poświęconej perspektywie budowy kanału nie pojawili się przedstawiciele obecnych władz Tajlandii, która właśnie finalizuje kilka innych projektów infrastrukturalnych, łączących ją z Chinami drogami i koleją.

Monika Klimowska

klm/ mc/

Nz. niżej: mapka i artystyczna wizja nowego kanału żeglugowego "Kra Canal". Ilustr.: The Bangkok Post