Stocznia bez kompleksów

O filmie

Przedsiębiorstwo Połowów i Usług Rybackich Szkuner powstało w 1955 roku. Obecnie, jako „Szkuner” sp. z o.o., zajmuje się głównie połowami i przetwórstwem ryb, a także zarządzaniem portem we Władysławowie oraz świadczeniu usług stoczniowych.

Stocznia remontowa Szkuner we Władysławowie to istotna część działalności spółki. – Obecnie realizujemy 10 remontów i przebudów dla klientów z Polski oraz Danii i Holandii – mówi Marcin Ryngwelski dyrektor stoczni. – Prace potrwają do października tego roku. Staramy się też pozyskać kontrakt na budowę statku.

Mimo że stocznia pozyskała nowych klientów z Dani, Niemiec, Holandii oraz Belgii, nie zapomina o polskiej flocie rybackiej. Aktualnie realizuje również projekt dla Zarządu Portu Gdynia, a następnie przeprowadzi remont dla Urzędu Morskiego.

Stocznia Szkuner od niedawna realizuje także projekt dla armatora holenderskiego. Statek Tonijn (guard do obsługi farm wiatrowych) jest największym, pod względem długości całkowitej statkiem, jaki kiedykolwiek wszedł na remont do tej stoczni.

– Na co dzień remontujemy i przebudowujemy statki do 30 m i wyporności 200 t, a Tonijn był naprawdę wyzwaniem dla naszych inżynierów i ekipy obsługującej slip, ponieważ ma 37 metrów i 300 ton. To zdecydowanie rekord – mówi Ryngwelski.

W 2017 roku firma po raz pierwszy pojawiła się jako wystawca na Międzynarodowych Targach Morskich Baltexpo w Gdańsku. O działalności stoczni, stojących przed nią wyzwaniach i… powodach do optymizmu, podczas targów rozmawiamy z jej dyrektorem Marcinem Ryngwelskim.

 

Kategoria: Stocznie.

Tagi: Baltexpo, Ryngwelski, statki, stocznia i Szkuner.

1 komentarz

  1. Trzymam kciuki obu rąk za tę i podobne małe firmy z sektora gosp. morskiej. To prawdziwa sól ziemi, tj. morza 😉 Jak się prześledzi historię dziś dużych firm w krajach kapitalistycznych to najczęściej zaczynały one jako niewielkie, często rodzinne biznesy. Tego nam potrzeba w branży morskiej, żeglugowej ale i w całej gospodarce. My od 1939r. do 1989r. mieliśmy w tej dziedzinie „przerwę” i dziś musimy nadganiać te 50 lat do Zachodu. Takie firmy opierają się na prawdziwym rachunku ekonomicznym a nie jak państwowe molochy „jadą na stratach” i zawsze mogą liczyć na państwową pomoc.

    Maciej, Gru 12, 2017 Odpowiedz


Dodaj komentarz