Gospodarka morska – powrót gospodarza

O filmie

Dwa dni po zaprzysiężeniu rządu premier Beaty Szydło, PortalMorski.pl rozmawiał w gmachu Sejmu RP z ministrem nowo ustanowionego resortu, który zajmie się sprawami morza.

To był gorący czas… 18 listopada br., zaledwie trzy godziny po expose premier Beaty Szydło, w trakcie trwania debaty, która zakończyła się udzieleniem votum zaufania dla rządu, byliśmy w polskim Sejmie. Udało nam się porozmawiać z ministrem gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Markiem Gróbarczykiem.

W sprawach morskich nie jest nowicjuszem. Po 8 latach działalności jako poseł w Parlamencie Europejskim, teraz powrócił do ministerstwa, którym kierował zaledwie kilka miesięcy w 2007 r. Nowy – stary resort ma zarówno przeciwników jak i zwolenników. Pierwsi twierdzą, że gospodarka morska najlepiej rozwija się sama – bez ministerstwa i z dala od polityki. Drudzy cieszą się, że po latach rozproszenia kompetencji po wielu różnych ministerialnych gabinetach i braku spójnej strategii dla właściwego wykorzystania w polskiej gospodarce potencjału morza, teraz powstanie jeden dedykowany mu resort. Faktem jest, że zarówno w branży morskiej jak mediach wybrzeżowych powrót ministerstwa do spraw morza spotkał się z dużą dozą przychylności, a nawet nadziei.

Statki pod biało – czerwoną banderą, wsparcie polskich rybaków i rybołówstwa, spójna polityka portowa, wykorzystanie potencjału korytarzy transportowych, poprawa żeglowności Odry, w końcu budowa kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną…  Tych nadziei jest wiele, czy aby nie nazbyt? Jedna jest najważniejsza – że może w końcu sprawy morza będą dobrze i wyraźnie słyszane w Warszawie, tak jak na to zasługują. Jeżeli powrót ministerstwa (i ministra) sprawi, że uda się chociaż to jedno – warto było!

Kategoria: Morze.

9 komentarzy

  1. Gorąco namawiam Pana Ministra na spotkanie nie z akademicką i szkolną profesurą ale z doświadczonymi wykładowcami morskich ośrodków szkoleniowych zajmujących się szkoleniem marynarzy z wieloletnią praktyką na statkach w żegludze międzynarodowej. Programy szkolenia a także sposób egzaminowania marynarzy powinien jak najszybciej ulec zmianie. Nie wolno dojrzałych marynarzy traktować jak małolatów, którzy mają zerową wiedzę o pracy na morzu.

    andy, Lis 26, 2015 Odpowiedz

  2. Aktualnie obowiązujące programy kształcenia kadr morskich oraz egzaminy w UMS to wspaniały przykład ograniczania dostępu polskich marynarzy do pracy na statkach w żegludze międzynarodowej. Pora by to zmienić.

    andy, Lis 25, 2015 Odpowiedz

  3. Prosze Pana redaktora o zapoznanie sie z raporatmi ICES i obecna sytuacja stad ryb baltyckich. Sluze pomoca. Pozdrawiam

    Maciej, Lis 25, 2015 Odpowiedz

  4. Panu Ministrowi zwracamy uwagę, że polski przemysł stoczniowy zwłaszcza prywatny istnieje, samodzielnie konkuruje na rynku, radzi sobie bardzo dobrze i nie wymaga żadnego „odtwarzania”. Zapraszamy do Trójmiasta. Co innego Szczecin – ale kto tam będzie budował statki i jakie? Konkurencja z gdańskimi firmami? Nikt statków nie wyciągnie z kapelusza i tu żaden minister nie pomoże, chyba, że państwo samo dla siebie zamówi (w Chinach tak robią, bo przy tym rynku nawet w tamtych stoczniach nikt już nie zamawia).

    Danziger, Lis 25, 2015 Odpowiedz

  5. Znów kolejny minister, który prześlizgał się przez problem żeglugi śródlądowej. Kilka słów na temat Odry, a co do cholery z Wisłą, Wartą etc.
    Jakoś nie ma odważnych

    Andrzej STAWSKI, Lis 24, 2015 Odpowiedz

    • Wisła to temat medialny. Pół wieku zaniedbań i roboty na 20 lat – nawet 5 kadencji nie starczy. Poza tym Odra bliżej serca Pana Ministra i Zachodnie Pomorze też, a i podniesienie klasy żeglowności szybciej i taniej niż polska dzika królowa rzek.

      Krzysiek, Lis 25, 2015 Odpowiedz

  6. III RP kompletnie zniszczyła Polskie Morze. W tym dziele mają swój udział komuchy, solidaruchy i platfusy z PO. Czy obecne nowe otwarcie (ministerstwo) jest jakąś szansą? Oczywiście – jest. Ale tradycyjnie ją zmarnujemy, przy całkowitej obojętności tak zwanego społeczeństwa (mentalność w większości agrarna) i cichej aprobacie środowisk morskich, które za blaszkę w klapie, przypięta przez kolejnego głupka z Warszawy, są gotowe zawsze machnąć na wszystko ręką.

    piotr, Lis 24, 2015 Odpowiedz

  7. PRL welcome back….

    RobEarth, Lis 24, 2015 Odpowiedz

    • Nie PRL, tylko UE. .

      Andrzej, Lis 24, 2015 Odpowiedz


Dodaj komentarz