Stocznie, Statki

Morska Komisja Śledcza, badająca sprawę zatonięcia El Faro, otrzymała zeznania od członka polskiej brygady zatrudnionej na statku, który dzień przed katastrofą opuścił pokład. Mówił on o relacjach z załogą oraz ich roli na jednostce.

Przypomnijmy, że El Faro zatonął 1 października 2015 roku, po tym, jak wpłynął w rejon szalejącego huraganu Joaquin, w czasie rejsu z Jacksonville na Florydzie do portu San Juan na Puerto Rico. W trakcie feralnego rejsu na pokładzie znajdowała się 33-osobowa załoga, w tym pięciu Polaków. 

W lutym ubiegłego roku rozpoczęła się seria rozpraw Morskiej Komisji Śledczej Straży Wybrzeża USA (U.S. Coast Guard's Marine Board of Investigations) w Jacksonville na Florydzie, której celem było zebranie wszystkich zeznań mających wyjaśnić przyczyny tragedii. Niedawno uzyskano zeznania Polaka zatrudnionego do prac elektrycznych na pokładzie El Faro. Zgodnie z doniesieniami mediów zagranicznych, wykonał je dzień przed finalnym wypłynięciem, po czym pożegnał się z pozostałą załogą.

Jak donosiło wówczas Polskie Radio, Polacy, nienależący do załogi, ale pełniący funkcję zewnętrznej ekipy, byli zatrudnieni na statku przez firmę zewnętrzną - InTec Marine z Fort Lauderdale na Florydzie.

Bez podstawowych zasad

- Nie przypominam sobie, abym otrzymał podstawowe instrukcje bezpieczeństwa po wejściu na pokład - przyznał w zeznaniu. - Nie przymierzałem kamizelki ani kombinezonu ratunkowego, nie zostałem też uświadomiony, że na Atlantyku trwał sezon huraganowy - dodał.

Polak zeznał też, że wykonał prace elektryczne na pokładzie El Faro podczas rejsu, a dzień przed finalnym wypłynięciem statku pożegnał się z załogą. Zarzucał też, że członkowie brygady remontowej, mowa o pięciu Polakach, którzy zginęli w tragedii, nie uczestniczyli w spotkaniach dotyczących bezpieczeństwa.

Nieprawidłowy sygnał

Po tym, jak El Faro poszedł na dno, EPIRB (pokładowy nadajnik radiowy emitujący sygnał alarmowy z miejscem położenia) nadał sygnał. Jednak amerykańska National Oceanic and Atmospheric Administration (NOAA), która wykrywa i lokalizuje osoby w sytuacji zagrożenia na morzu i lądzie, nie była w stanie uzyskać dokładnej lokalizacji.

W środę Mickey Fitzmaurice i Chris O'Conner z NOAA tłumaczyli dlaczego pozycja El Faro była tak trudna do natychmiastowego zlokalizowana - EPIRB nie przekazał odpowiednio długiego sygnału, a także nie wysłał sygnału GPS.

Zasypiał na mostku

W serii rozpraw informowano też, że były starszy oficer El Faro wielokrotnie zasypiał na zmianie. Te zeznania otrzymano od byłego starszego marynarza z feralnego statku. 

Z jego zeznań wynika, że często towarzyszył na zmianie starszemu oficerowi. Przyznał też, że budził go wielokrotnie podczas rejsów i prosił, aby zachował czujność. Dodał też, że załoga zrobiła kilkadziesiąt zdjęć potwierdzających zdarzenie, a kiedy sytuacja zaczęła go frustrować, przesłał je anonimowo do Designated Person Ashore (DPA).

TOTE Maritime, operator statku, zakwestionował te zeznania.

"Zdecydowanie nie zgadzamy się z zeznaniami. Było już wielu innych świadków i ekspertów, m.in. ze Straży Wybrzeża, TOTE Maritime, członkowie załogi i inni z branży. Ich zeznania pod przysięgą są sprzeczne z tą opinią." - poinformowała spółka w komunikacie, na który powołuje się portal Maritime-Executive.

Przypomnijmy, że wrak statku odnaleziono pod koniec października 2015 roku, kilkanaście dni po rozpoczęciu akcji, na głębokości około 4,5 tys. metrów, 36 mil morskich na północny wschód od Crooked Island na Bahamach.

Niedawno Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (National Transportation Safety Board, NTSB) udostępniła cząstkowe dane z rejestratora podróży (Voyage Data Recorder, VDR), który odnaleziono pod koniec kwietnia ubiegłego roku.

Czytaj także poprzednie artykuły Portalu Morskiego związane z tragedią El Faro:

Znaleziono dalsze koła i kamizelki ratunkowe prawdopodobnie z zaginionego statku ro-ro El Faro z częściowo polską załogą
Odnaleziono ciało marynarza z zaginionego statku El Faro
Odnaleziony w sobotę wrak statku to El Faro
Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu publikuje zdjęcia i film przedstawiające El Faro [VIDEO]
Odnaleziono rejestrator danych z podróży El Faro [VIDEO]

El Faro - charakterystyka podstawowa:

typ statku: pojazdowiec (statek typu ro-ro)
nr IMO: 7395351
bandera: USA
armator: Sea Star Line (wchłonięty przez TOTE, eksploatowany w serwisie TOTE Maritime Puerto Rico)
rok budowy: 1974/1975 (przekazanie do eksploatacji w styczniu 1975 r.)
stocznia: Sun Shipbuilding & Drydock Co. (Pennsylvania Shipbuilding), Chester, USA
imiona statku: El Faro, ex Northern Lights (do stycznia 2006 r.), ex Puerto Rico (do lipca 1991)
długość całkowita: 241,02 m
długość między pionami: 223,65 m
szerokość: 28,04 m
wysokość boczna: 12,82 m
tonaż pojemnościowy brutto: 31 515
nośność: 14 971 t
ładowność kontenerów: 1200 TEU
prędkość maksymalna: 22 węzły

AL

Komentarze   

0 znaj proporcium mocium panie.
Stałą żeglugę pomiędzy portami USA mogą uprawiać jedynie statki wybudowane w stoczniach USA, co nie jest(budowa) ani łatwe,ani tanie.W konsekwencji eksploatuje się statki bardzo stare ,co rodzi pewne skutki dla bezpieczeństwa.Na przyklad wyposażenie statku w odkryte szalupy ratunkowe z napędem ręcznym.Opowieści o drzemce st.oficera są interesujące.Ale co ma piernik do wiatraka.
17 luty 2017 : 01:33 von zadon Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś

Dodaj komentarz

* pola obowiązkowe