Stocznie, Statki

W środę, 30 listopada br., w audycji "Ludzie i Pieniądze", gośćmi Radia Gdańsk byli: dr hab. Marek Grzybowski prof. nadzw. Akademii Morskiej w Gdyni, Władysław Jaszowski - publicysta oraz Grzegorz Landowski - wydawca serwisu internetowego PortalMorski.pl. Eksperci branży morskiej dyskutowali na temat sytuacji na globalnym rynku, wpływie planu Morawieckiego na rozwój przemysłu stoczniowego w Polsce, a także możliwościach dostosowania ofert polskich firm do potrzeb światowych armatorów.

Jak mówili na antenie Radia Gdańsk, polskie stocznie mogą być konkurencyjne i wyjść obronną ręką z okresu recesji, który objął branżę morską na świecie.

- W roku ubiegłym było ok. 900 stoczni na świecie, w przyszłym będzie ich połowa. Jeśli chodzi o stocznie chińskie, to z ponad 200, tylko 53 są na tzw. białej liście, czyli dają gwarancję zamówień. Nie remontuje się statków, bo ze względu na dekoniunkturę armatorzy wolą je złomować - mówił Władysław Jaszowski.

- Mamy świetne służby marketingowe, które dopasowały nasze stocznie do potrzeb rynku. Stocznie dopasowały się też organizacyjnie do działań rynkowych. Nauczono się zarządzać poszczególnymi projektami, a nie jedynie stocznią, jako całością. Nasze stocznie znane są z tego, że umieją robić produkty unikalne i innowacyjne, dostosowując je przy tym do potrzeb armatora - tłumaczył Marek Grzybowski. Jak dodał, stocznie nie mogłyby funkcjonować bez zaplecza w postaci firm dostarczających nowoczesne rozwiązania.

Zdaniem ekspertów jednym z kierunków rozwoju potencjału polskich stoczni może być odpowiedź na coraz wyraźniejsze trendy proekologiczne.

- W najbliższych latach wejdą w życie regulacje w żegludze, dotyczące systemów zarządzania wodami balastowymi, analogicznie do wcześniejszych przepisów nakazujących stosowanie na statkach systemów odsiarczania spalin. Regulacje dotyczą także innych parametrów, a więc ograniczenia emisji m.in. tlenków azotu, tlenków węgla i innych szkodliwych substancji emitowanych przez statki do atmosfery. To pole do popisu głównie dla stoczni remontowych, które powinny mieć ofertę instalacji odpowiednich systemów zmniejszających emisję szkodliwych gazów zawartych w spalinach okrętowych - podkreślał Grzegorz Landowski. 

Dodaj komentarz

* pola obowiązkowe

Źródło