Rybołówstwo

Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej spotkał się z właścicielami kutrów i rybakami w Jastarni.

W spotkaniu uczestniczyli również: Janusz Wrona - dyrektor Departamentu Rybołówstwa, Tyberiusz Narkowicz - burmistrz Jastarni oraz Tomasz Tereszkiewicz - dyrektor Departamentu Wsparcia Rybactwa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Minister odznaczył 11 rybaków i armatorów odznaką honorową "Zasłużony Pracownik Morza" za wieloletnią służbę polskiemu rybołówstwu.

Głównym tematem rozmów był rozwój polskiego rybołówstwa w świetle zmniejszanych przez Komisję Europejską kwot połowowych. Minister podkreślił, że należy wesprzeć rybołówstwo przybrzeżne, które wymaga przede wszystkim wsparcia finansowego z Programu Operacyjnego Rybactwo i Morze 2014-2020. Przedstawił również stanowisko Polski w sprawie planowanego przez KE zamknięcia połowów węgorza. Polska, podobnie jak 26 innych krajów członkowskich sprzeciwia się zakazowi połowu tego gatunku.

W drodze na spotkanie w Jastarni, minister odwiedził gospodarstwo pstrągowe w Dąbiu k. Bytowa, gdzie produkowana jest ikra ryb łososiowatych na potrzeby akwakultury pstrągowej zgodnie z najnowszymi technologiami produkcji. Przy tej okazji przedstawiono konieczność dofinansowania tej działalności w celu przyspieszenia prac genetycznych, co pozwoli gospodarstwu Dąbie osiągnąć najwyższe standardy europejskie.

rel (MGMiŻŚ)

Komentarze   

+2 Zasłużony Pracownik Morza
Czy aby taka odznaka nie funkcjonowała przed 1989 rokiem?
18 wrzesień 2017 : 13:35 odznaka Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+1 Zasłużony Pracownik Morza
Oczywiście
19 wrzesień 2017 : 13:05 Franek Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+1 kW
Chciałbym kupić kW , jaka jest obecnie cena ?
18 wrzesień 2017 : 21:22 Zainteresowany Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+6 Gróbarczyk w Jastarni
Minister zachęcał też rybaków do korzystania z unijnego wsparcia. Zapowiedział, że po 2020 roku nie będzie ono już tak znaczne, jak w tej chwili.

BAŁTYK DOTKNIĘTY KATASTROFĄ?

Właściciele małych kutrów zwracali uwagę na swoją sytuację. Twierdzą oni, że z Zatoki Gdańskiej i Puckiej zniknęły m.in. dorsze, sandacze, śledzie i węgorze. Rybacy zaprezentowali też list otwarty, który zamierzają przekazać Komisji Europejskiej. Domagają się w nim uznania Morza Bałtyckiego, ze względu na zmniejszającą się populację ryb, za obszar dotknięty katastrofą ekologiczną.

http://radiogdansk.pl/wiadomosci/item/65892-redukcja-polowu-dorsza-w-baltyku-minister-grobarczyk-presja-unii-dziala-na-nasza-niekorzysc/65892-redukcja-polowu-dorsza-w-baltyku-minister-grobarczyk-presja-unii-dziala-na-nasza-niekorzysc
19 wrzesień 2017 : 19:45 Jas Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+8 Konsekwencje...
Oczywiście, wszyscy wiedzą co to oznacza. Na obszarze objętym katastrofą na pewno nie będzie można łowić ryb, bo jak katastrofa to morze chronimy, a pierwszym krokiem ochrony jest wstrzymanie eksploatacji zasobów, czyli połowów. Rzecz prosta i oczywista, elementarz biologii, ekologii i ochrony przyrody. Niech Pan Minister w końcu się zdecyduje, chce łowić więcej dorsza, czy chronić Bałtyk, to to wzajemnie się wyklucza.
20 wrzesień 2017 : 07:52 ZUT Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+4 katastrofa na Bałtyku
Obszar objęty katastrofą podlega natychmiastowym wypłatom unijnych , nowych funduszy, wypłaty takie trwają od początku roku w Niemczech i w Danii, jeżeli ktoś chce łowić na Bałtyku ryby to niech pod spodem napisze tutaj jakie?
20 wrzesień 2017 : 13:10 Wla Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+8 Kasiora!
I wyszło szydło z worka. Nie chodzi o żaden Bałtyk, żadne środowisko, ryby, przyrodę czy tego rodzaju bzdety. Chodzi tylko i wyłącznie o kasiorę, jeszcze więcej kasiory z kolejnych funduszy. Polscy rybacy już od lat nie łowią ryb, a tylko i wyłącznie kasę. Z śmieci, ptaki, gazociagi itd a teraz szukają nowych łowisk, funduszy za katastrofę ekologiczną, solankę, Nord Stream 2 itd. Przerażenie bierze jak się na to patrzy, na taki upadek rybaków. Ich ojcowie i dziadowie w grobach się przewracają.
20 wrzesień 2017 : 18:10 Wawrzyniak_ Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-3 To prawda
W grobach się przewracają, jak patrzą na "naukowców " i Unię Europejską, co zrobiła z Bałtykiem.
20 wrzesień 2017 : 21:49 K Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+5 Naukowcy...
Tak, to naukowcy i unia trałują Bałtyk i wyławiają ryby, a dobrzy, biedni rybacy rybki dokarmiają, chronią i po główkach głaskają. Warto pomyśleć i przyjąć do wiadomości, że "połowy paszowe" to też połowy rybackie, co więcej, na Bałtyku najwięcej szproty na paszę łowią "Polscy Rybacy" , a nie żadna "unia i naukowcy"!
21 wrzesień 2017 : 05:25 ZUT Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Święta prawda
jw
26 wrzesień 2017 : 21:18 no name Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-3 Ratujcie Zalew Wiślany!!!!
Całe funkcjonowanie polskiego rybołówstwa oparte jest na dopłatach i dotacjach i co chwila wymyśla sie tylko kolejne głupoty na które wywalane są kolejne miliony. Może zamiast fikcyjnego postojowego, fikcyjnego zbierania sieci przeznaczyć tą kase na zarybianie, kontrole zasobów??? Złodzieje, kłusownicy i żyjący z dopłat by zdechli ale to by wszystkim wyszło na dobre a tak dziś utrzymywana jest cała banda pseudo rybaków którzy z rybołówstwem niewiele mają wspólnego. Kiedy minister zamierza uruchomić spalonego przez kłusowników inspektora, kiedy zarybianie węgorzem????
22 wrzesień 2017 : 05:29 no name Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 OSZUSTY
PRAWDZIWY RYBAK [PRACOWNIK] NA OCZY NIE WIDZIAL UNIJNEJ KASY . TAKICH MAMY ARMATOROW
06 październik 2017 : 08:55 JSAJAJAJJ Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś