Prawo, polityka

W piątek, 13 bm. ponad 170 krajów osiągnęło porozumienie w sprawie zmniejszenia emisji dwutlenku węgla z transportu morskiego o "co najmniej" 50 proc. (w stosunku do poziomu z 2008 r.) do 2050 r., z silną sugestią na stuprocentową redukcję do połowy wieku.

Decyzja zapadła podczas trwającej w dniach 9-13 kwietnia 72 sesji Komitetu Ochrony Środowiska Morskiego (Marine Environment Protection Committee - MEPC) w centrali Międzynarodowej Organizacji Morskiej (IMO) w Londynie. Delegaci zdecydowali także, że efektywność statków powinna się zwiększyć o 40 proc. do roku 2030 (w porównaniu do poziomu z 2008 r.), oraz o 50-70 proc. do roku 2050.

Decyzja, podjęta po dwóch tygodniach intensywnych negocjacji stanowi wyraźny sygnał dla branży i inwestorów, że nieuchronnie nadchodzi schyłek stosowania w żegludze paliw kopalnych. Osiągnięcie tego celu oznacza, że w latach trzydziestych XXI wieku większość budowanych statków oceanicznych będzie wykorzystywać odnawialne paliwa o zerowej emisji CO2.

- Zobowiązanie Międzynarodowej Organizacji Morskiej do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych o 50 do 100% do 2050 r. jest dużym postępem. Branża transportu morskiego po raz pierwszy przyjęła własne zobowiązanie do włączenia się w walkę ze zmianami klimatycznymi, zbliżając je do porozumienia paryskiego - mówi dr Tristan Smith z Instytutu Energii, University College London.

- Prawdopodobnie ten cel zostanie jeszcze wzmocniony, ale nawet przy tym poziomie ambicji przemysł okrętowy będzie wymagał szybkich zmian technologicznych, aby wyprodukować statki o zerowej emisji, przechodząc z paliw kopalnych do kombinacji energii elektrycznej (akumulatory), paliw wodorowych i potencjalnie też bioenergii - podkreśla brytyjski uczony.

Jego zdaniem, to ogromna zmiana dla branży, na którą składa się ponad 50 tys. statków obsługujących handel międzynarodowy. Brytyjskie badania wykazały jednak, że przy odpowiednim poziomie inwestycji i lepszych uregulowaniach prawnych, redukcje te można osiągnąć.

Chociaż zgłoszono kilka konkretnych zastrzeżeń, nawet kraje, w których zarejestrowanych jest najwięcej statków, poparły umowę. Tylko dwa kraje, USA i Arabia Saudyjska, wyraziły otwarty sprzeciw wobec ostatecznej wersji tekstu.

- IMO powinna i mogłaby pójść o wiele dalej, gdyby nie dogmatyczna opozycja niektórych krajów, takich jak Brazylia, Panama, Arabia Saudyjska. Nie zwracano uwagi na sprzeciw USA. Sytuacja po tej decyzji jest jednak obiecująca. Branża oficjalnie weszła na ścieżkę dekarbonizacji i uznała potrzebę ograniczenia emisji z sektora, zbliżając się do ustaleń porozumienia paryskiego - uważa z kolei Bill Hemmings, dyrektor ds. transportu morskiego, Transport & Environment .

- To uczciwy układ. Przyjmując tę wstępną strategię, która zawiera wizję stopniowego wycofywania się emisji gazów cieplarnianych i ustanawia przełomowy i bezwzględny limit emisji, branża międzynarodowego transportu morskiego rozpocznie przechodzenie do niskoemisyjnej przyszłości. Branża może się rozwijać w sposób zrównoważony i utrzymywać swoją rolę jako kręgosłupa globalnego handlu - podsumowuje David Paul, minister środowiska Wysp Marshalla.

GL, rel (GSCC Polska)

Komentarze   

0 a propos
W Science Daily w artykule z 12,2010 piszą tak:''Maritime transport causes about 4% of global man-made CO2 emissions which makes its carbon footprint approximately as high as Germany's.''Skoro tranport morski jest odpowiedzialny tylko za 4% wytwarzanego przez człowieka CO2,to redukcja do zera owej emisji do atmosfery nie przysporzy zbyt wielu korzyści.Faktem jest,że gdyby nie robiono nic w kwestii ograniczenia emisji CO2, to udział transportu morskiego w wytwarzaniu szkodliwego CO2 zwiększał by się z roku na rok.
15 kwiecień 2018 : 10:41 hihi Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś