Prawo, polityka

Chcemy być państwem morskim - powiedział w sobotę w Toruniu szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin. Dodał, że Polska ma duże wybrzeże i wszystkie warunki do tego, żeby być krajem tranzytowym.

Sasin był w sobotę gościem V Konwentu Morskiego w Toruniu.

"W wielu obszarach musimy zaczynać niemal od podstaw. Dwadzieścia kilka ostatnich lat, to był zły czas dla gospodarki morskiej w Polsce. Pamiętajmy chociażby o stoczniach, które upadły. Poprzedni rząd nie robił w tej sprawie nic, żeby ratować tradycyjną gałąź polskiej gospodarki. Przecież przemysł stoczniowy przez cały okres powojenny był jednym z tych, które rozwinęły się bardzo dobrze. Dzisiaj przed nami odbudowa - całego przemysłu stoczniowego, jak również konieczność dbałości o rozwój polskich portów, żeby mogły skutecznie rywalizować z portami z innych krajów - przede wszystkim niemieckimi" - wskazał Sasin.

Jego zdaniem niemieckie porty przejęły przez ostatnie lata bardzo dużo zadań realizowanych niegdyś w Polsce. Rząd Zjednoczonej Prawicy widzi potrzebę inwestowania w tę gałąź gospodarki - zapewnił.

"Chcemy być państwem morskim. Mamy duże wybrzeże morskie i wszystkie warunki do tego, żeby chociażby przez swoje położenie w tej części Europy, być krajem tranzytowym - odbierać towary mogące trafiać do polskich portów, a następnie umożliwiać ich przewóz do krajów leżących w głębi kontynentu. Temu służy również rozbudowa infrastruktury drogowej na osi północ-południe, a nie tylko wschód-zachód, jak to było wcześniej. Chcemy podejmować te działania w zbiorczym konglomeracie" - wyjaśnił Sasin.

Mówił o tradycji Torunia, jako miasta przed wiekami bardzo istotnego na mapie transportu wodnego w Polsce, jak i w tej części Europy. Uznał, że takie miasto, leżące w pewnym oddaleniu od morza, może również skorzystać na działaniach podejmowanych przez polskie władze, które chcą zapewnić żeglowność najważniejszych dróg wodnych. "Toruń leży nie tylko nad Wisłą, ale również przy autostradzie A1 wiodącej do Gdańska. Gospodarka morska nie toczy się tylko na Wybrzeżu i w portach, ale jest nierozerwalnie związana ze wszystkimi innymi obszarami" - podkreślił Sasin.

Dodał, że premier Mateusz Morawiecki bardzo interesuje się gospodarką morską - gałęzią, która - jak dodał - nie cieszyła się po roku 1989 szczególną przychylnością władz państwowych.

"Dzisiaj chcemy stawiać ją bardzo wysoko wśród priorytetów rządu. (...) To niezwykle ważna gałąź dla całej gospodarki Polski, pozycji naszego kraju na gospodarczej mapie Europy. Siła gospodarki państwa wyznacza również jego siłę w innych obszarach" - stwierdził Sasin.

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów przeczytał list do uczestników konwentu, który napisał premier Morawiecki.

"Morze było i jest dla nas jednym z okien na świat. Nasze porty i żegluga śródlądowa są ważnym ogniwem naszej gospodarki i bezpieczeństwa. (...) Zdajemy sobie sprawę ze znaczenia gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej. W dziedzinach tych naprawiamy wieloletnie zaległości, jednak także dzięki państwu wiele już zrobiliśmy" - napisał w liście Morawiecki.

Konwent został powołany w grudniu 2016 r. z inicjatywy ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marka Gróbarczyka. Do jego głównych zadań należy opiniowanie kierunków działania resortu, rekomendacja inicjatyw oraz przedkładanie projektów rozwoju obszarów, którymi zajmuje się ministerstwo.

autor: Tomasz Więcławski

twi/ je/

Komentarze   

+7 Biznes nie polityka
Juz sie boje jak tacy politycy jak pan Sasin (ekspert od wszystkiego ;) wypowiadaja sie na temat shippingu nie majac pojecia co sie naprawde dzialo i dzieje. Mowienie o rozwoju stoczni bo byly rentowne w PRL jest pozbawione sensu. Europejskie stocznie nie wytrzymaly konkurencji Dalekiego Wschodu. Tam tez jest recesja z nadmiaru tonazu. Mozemy robic to co teraz wysoko-wyspecjalizowne jednostki na europejski rynek i remonty. Polityczne tluczenie setek statkow dla ZSRR bez zysku nalezalo skonczyc. Niech sie politycy nie wtracaja do bizenesu bo to tylko jemu szkodzi. Patrz budowa promy dla PZB albo okretow dla MW. Obiecane przez Morawieckiego prefernecje podatkowe to jedyna rzecz jak moze zrobic rzad, reszta zostawcie fachowcom.
05 luty 2018 : 10:18 Zdzicho Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+2 Święta prawda
Zgadzam się całkowicie z p. Zdzichem. I nie ma czego odbudowywać, bo stocznie prywatne się odbudowały: (vide: Remontowa Shipbuilding, Crist), nie mówiąc już o portach (DCT). Natomiast tworzenie państwowej konkurencji dla prywatnych stoczni, co próbuje robić rząd (odbudowa z niczego Stoczni Szczecińskiej + zabawy w remonty w MSR Gryfii, która ciągle ma problemy finansowe pod państwowym zarządem) spowoduje, że cała gospodarka morska się rozleci.
05 luty 2018 : 15:49 DarekN Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Nieprawda że stoczniami zachodnimi
Jedyna stocznia remontowa na zachodnim wybrzeżu jaka nigdy nie przynosiła strat to MSR Świnoujście, dopiero jak poprzedni rząd poprzez fundusz mający dbać o firmy będące jego własnością , połączył na siłę z trupem gryfii na życzenie Niemców z bilfingera chcącego pozbyć się konkurencji w produkcji podstaw morskich .
Wystarczyło drobne dokapitalizowanie w postawienie dużego doku i tą stocznia mogła skutecznie konkurować na rynku remontów .
A tak Gryfia a za nią Marsjanie i Bilfinger wyssały że stoczni że Świnoujścia wszystkie soki i aktualnie postawiły na krawędzi przepaści w imię ratowania gryfii
Jedyne co Gryfia dała Świnoujściu to stary 125 letni 40 metrowy dok pływający którego zanurzenie pod jakąkolwiek jednostkę było ryzykiem czy się wynurzy w całości a trwa zamach na wyremontowane doki bo te w Szczecinie oddają ostatni dech jak i cała stocznia Gryfia!
05 luty 2018 : 17:33 Filip z konopi Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś

Źródło: