Prawo, polityka

W kwestiach bezpieczeństwa energetycznego, szczególnie konieczności zróżnicowania dostaw gazu do Polski wydaje się, że mamy porozumienie ponad podziałami - ocenił w środę pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski.

W rozmowie na antenie Radia Wnet pełnomocnik podkreślił, że choć relacje z opozycją niemal we wszystkich innych dziedzinach są "bardzo trudne", to projektu dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych opozycja "nie kontestuje". Naimski powiedział, że trwająca "ćwierć wieku realizacja strategicznego rosyjskiego planu uzależnienia Polski od dostaw surowców energetycznych (...) zostanie przełamana".

"Będziemy w stanie - w 2022 roku (...) sprowadzić gaz do Polski z dowolnego kierunku, przede wszystkim z Szelfu Norweskiego. Budujemy gazociąg, który łączyć będzie Polskę z Danią, a poprzez Danię z Norweskim Szelfem - (...) Baltic Pipe. Współpraca między Gaz-Systemem, który jest inwestorem w Polsce, i Energinetem, który jest inwestorem w Danii, jest bardzo dobra" - powiedział.

Uściślił, że projekt budowy podmorskiego gazociągu, który ma połączyć systemy gazowe Polski i Danii ma już "ścisły harmonogram", działają wspólne "zespoły realizacyjne". Jak dodał, na Bałtyku trwają prace związane z inwentaryzacją przyrodniczą, która - ze względu na konieczność przeprowadzenia badań w czasie wszystkich pór roku - musi potrwać cały rok.

Planowany Gazociąg Baltic Pipe, z roczną przepustowością 10 mld m sześc., to część projektu tzw. Bramy Północnej, która ma połączyć polski system przesyłu gazu ze złożami na Szelfie Norweskim Morza Północnego. Na szelfie polskie PGNiG ma już 20 koncesji. Obecnie spółka wydobywa tam ok. 600 mln m sześc. samego gazu; zakłada jednak, że w 2022 r. uda się jej osiągnąć wydobycie rzędu 2,5 mld m sześc. "Jestem optymistą w tej sprawie, tym razem nam się uda" - podkreślił Naimski.

W 2022 r. wygasa tzw. kontrakt jamalski na dostawy rosyjskiego gazu do Polski - długoterminowa umowa między PGNiG a Gazpromem na dostawy gazu do naszego kraju z września 1996 r. Dotyczy on ok. 10 mld m sześc. gazu transportowanego przez gazociąg Jamał-Europa; polski odcinek rurociągu liczy ok. 683 km.

Naimski pytany o rolę, jaką w zapewnieniu Polsce bezpieczeństwa energetycznego odgrywa gazoport w Świnoujściu, podkreślił, że dzięki temu możemy sprowadzać gaz "faktycznie rzecz biorąc z dowolnego miejsca na świecie". Jak dodał, obecnie wykorzystywane jest 60 proc. możliwości terminalu.

"To jest bardzo dużo, w Europie większość terminali, które istnieją, pracuje na poziomie (...) kilkunastu czy 20-paru procent możliwości. (...) Terminal w połączeniu z Baltic Pipe (...) stworzy możliwość konkurencji w Polsce pomiędzy różnymi dostawcami i sposobami dostarczania tego gazu do Polski. To otworzy możliwość (...) rynkowej konkurencji i w rezultacie obniży ceny dla odbiorców w Polsce" - mówił Naimski.

Piotr Naimski powiedział, że rosyjski gaz dla Polski jest "zawsze" droższy. "To jest cena dyktowana przez administrację rosyjską z poziomu politycznego. To nie jest cena rynkowa. Chcemy mieć dostawy z obszaru cywilizowanej gospodarki. W sensie surowcowym niewątpliwie Rosja jest poza obszarem cywilizowanym" - mówił.

Pełnomocnik podkreślił, że Polska musi być przygotowana na przypadki odcięcia czy ograniczenia dostaw gazu z kierunku wschodniego.

"W praktyce ćwiczyliśmy takie momenty kryzysowe, kiedy okazywało się, że z różnych powodów dostawy gazu ze wschodu były ograniczane albo zatrzymywane. To jest możliwe i my - myśląc o bezpieczeństwie energetycznym Polski - musimy być na takie przypadki przygotowani. Bezpieczeństwo energetyczne, czy bezpieczeństwo dostaw surowców i energii to jest niezbywalna część bezpieczeństwa państwa jako takiego. Komponent, który musi być brany pod uwagę, tak jak bezpieczeństwo w kategoriach militarnych" - mówił.

W odniesieniu do projektu budowy gazociągu Nord Stream 2 pełnomocnik ocenił, że inwestycja ta jest dla Polski "w stu procentach szkodliwa".

"Ma ugruntować dominację Gazpromu w Środkowej Europie - także w Polsce - jako dostawcy gazu. Jesteśmy przeciwni temu projektowi na poziomie Unii Europejskiej. Przede wszystkim staramy się wykazać, że ze względów chociażby niezgodności tego projektu z prawem europejskim, powinien być on zatrzymany" - mówił.

Naimski podkreślił, że Polska ma w tej sprawie sojuszników - coraz więcej krajów członkowskich UE jest "zaniepokojonych tym, co może się w wyniku realizacji tej inwestycji zdarzyć".

Nord Stream 2 to projekt liczącej 1200 km dwunitkowej magistrali gazowej z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie o mocy przesyłowej 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie. Gazociąg ma być gotowy do końca 2019 r. Po tym roku Rosja zamierza zaprzestać przesyłania gazu rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy.

W połowie września w Parlamencie Europejskim wszystkie duże grupy polityczne wypowiedziały się przeciwko Nord Stream 2. Jednak kraje UE są podzielone w tej sprawie. Polska, kraje bałtyckie i Ukraina sprzeciwiają się projektowi, jednak rząd Niemiec wspiera inicjatywę, utrzymując, że ma ona charakter biznesowy, a nie polityczny. W finansowaniu przedsięwzięcia uczestniczą niemieckie koncerny Uniper i Wintershall oraz francuski Engie, austriacki OMV i brytyjsko-holenderski Royal Dutch Shell. Zagraniczne koncerny chcą pokryć 50 proc. szacowanych na 9,5 mld euro kosztów projektu.

Niedawno media ujawniły treść opinii służby prawnej Rady UE, która dowodzi, że najbardziej zasadnym reżimem prawnym dla Nord Stream 2, regulującym status i zasady eksploatacji infrastruktury morskiej, są regulacje międzynarodowego prawa morza. Według polskiego rządu analiza ta opiera się na „dosyć kontrowersyjnych i sprzecznych z oceną KE, PE i co najmniej połowy państw członkowskich ocenie negatywnego wpływu tego projektu na bezpieczeństwo dostaw gazu do UE".

Kilka dni temu do parlamentu Danii trafił projekt ustawy, która daje pełnomocnictwa resortowi spraw zagranicznych do podjęcia decyzji o zablokowaniu budowy gazociągu, którego trasa miałaby przebiegać przez wody terytorialne Danii, nieco na wschód od wyspy Bornholm. Szef MSZ Danii Anders Samuelsen mówił, iż chciałby, aby projekt został uchwalony na początku przyszłego roku.

drag/ dst/ pad/

Komentarze   

+1 Pełnomocnik się myli...
obecnie wykorzystywane jest do 30 proc. możliwości terminalu. Do 1 września było ZAREZERWOWANE (ale niewykorzystane) 65% możliwości regazyfikacji, a po 01.09. jest zarezerwowane 100% mocy.
Natomiast, wykorzystanie 60% możliwości nastąpi od nowego roku, od momentu rozpoczęcia realizacji drugiego kontraktu katarskiego - równolegle z trwającym pierwszym.
11 październik 2017 : 17:30 1ico Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś

Źródło: