Prawo, polityka

Indonezyjskie MSZ przedstawiło w piątek nową mapę rejonu Morza Południowochińskiego, na której zmieniono nazwę części tego obszaru morskiego jaka należy do indonezyjskiej strefy ekonomicznej.

Zmiana polega na nadaniu obszarowi wyłącznej strefy ekonomicznej Indonezji, położonej w sąsiedztwie archipelagu Wysp Natuna, nazwy Morza Północnonatuńskiego (North Natuna Sea). Nową mapę zaprezentował w Dżakarcie wiceminister spraw zagranicznych zajmujący się sprawami morskimi Arif Havas Oegroseno.

Obserwatorzy podkreślają fakt, iż decyzja władz Indonezji sugeruje wzmocnienie stanowiska przeciwko rosnącym roszczeniom terytorialnym Chin w regionie Morza Południowochińskiego. W środę minął rok od werdyktu Stałego Trybunału Arbitrażowego w Hadze w sprawie między Filipinami a Chinami o przynależność terytorialną spornych archipelagów; Trybunał całkowicie odrzucił chińskie roszczenia.

Chiny zgłaszają pretensje do większości terenu Morza Południowochińskiego, przez które rocznie przepływają towary i surowce szacowane na ponad 5 bln dolarów. Roszczenia terytorialne dotyczą Wysp Paracelskich oraz Spratly i od lat wywołują konflikty z krajami regionu, głównie z Wietnamem, Filipinami, Brunei i Tajwanem, a także w mniejszym stopniu z Malezją i Indonezją.

Indonezja pozostaje państwem niezaangażowanym bezpośrednio w konflikt terytorialny z Chinami, jednak dotychczas bardzo wyraźnie broniła praw do wyłączności połowów oraz eksploatacji przynależnej jej części akwenu. Co pewien czas rząd w Dżakarcie oficjalnie zlecał niszczenie łodzi rybackich należących do państw nierespektujących morskich granic. Wyspy Natuna zostały uznane w 2016 roku za kluczowe dla indonezyjskiego bezpieczeństwa jako "brama na północ", a w regionie umieszczono dodatkowe instalacje wojskowe.

Podczas prezentacji nowej mapy wiceminister Oegroseno podkreślił, iż nowa nazwa idzie w parze z wykorzystaniem terenu i że północna cześć indonezyjskiej strefy ekonomicznej to akwen, na którym prowadzi się wydobycie ropy i gazu.

Rzecznik MSZ Chin Geng Shuang oświadczył, iż strona chińska nic nie wie na temat decyzji władz Indonezji i że nazwa Morze Południowochińskie jest szeroko znana i rozumiana na świecie. "Proces nadawania nowych nazw przez niektóre kraje jest całkowicie pozbawiony sensu" - dodał Geng twierdząc, iż Pekin ma nadzieję na osiągnięcie w tej kwestii z Dżakartą kompromisu, by zachować obecną sytuację w regionie morza, którą określił jako dobrą. "Jej osiągnięcie nie przyszło łatwo" - podkreślił Geng.

Rafał Tomański

rto/ mobr/ ap/

Źródło: