Prawo, polityka

Parlament Europejski chce ponownie upaństwowić porty i zmienić zasady ich funkcjonowania. Środowiska portowe uważają, że pomysły Unii grożą degradacją portowych usług.

- Propozycje zawarte w projekcie unijnego rozporządzenia grożą powrotem do dawnych, zaniechanych regulacji, które hamowały rozwój usług portowych - twierdzą Rafał Zahorski i Tadeusz Stryjewski, szefowie Rad Interesantów Portów w Szczecinie i Świnoujściu.

Ich zdaniem, autorzy projektu rozporządzenia nie przeprowadzili analizy polskiego rynku portowego, który jest bardziej konkurencyjny niż w starej Europie.

- W portach polskich już dawno nastąpiło rozdzielenie sfery zarządzania portami od sfery eksploatacji i niezależni operatorzy działają na terenach administrowanych przez zarządy portów - podkreślają obaj panowie. Za zarządzanie odpowiada państwo i gminy, za eksploatację - przedsiębiorstwa prywatne.

- Funkcjonuje wolny rynek, prywatni operatorzy pozyskują ładunki i konkurują między sobą - wyjaśniają przedstawiciele spółek portowych. - Z drugiej strony, powstały też niezależne struktury integrujące sferę eksploatacyjną - Rady Interesantów Portów.

Ich zdaniem, zaproponowana propozycja pakietu portowego to rozwiązanie dla państwowych portów - systemu istniejącego na południu Europy oraz polskiego systemu sprzed 1989 r.

- Pod hasłem zmiany warunków funkcjonowania portów i poprawienia ich konkurencyjności podejmuje się kroki zmierzające do całkowitej degradacji jakości świadczonych usług - stwierdzają panowie nie kryjąc oburzenia. - Najlepszym przykładem jest ustanowienie prawa do arbitralnego pozbawienia możliwości świadczenia usług w porcie, bez żadnego odszkodowania dla przedsiębiorcy pozbawianego źródła przychodu i z niedostatecznym zabezpieczeniem pracowników. Rady Interesantów Portu Szczecina i Świnoujścia są za odrzuceniem projektu rozporządzenia. Ich apel poparły też Rady Interesantów Portu w Gdyni i Gdańsku.

Piotr Jasina

Źródło: