Porty, logistyka
Za pięć lat może działać korytarz gazowy Północ – Południe, czyli od Świnoujścia po Chorwację, który ma poprawić bezpieczeństwo zaopatrzenia krajów unijnych

Powstanie korytarza dzięki budowie połączeń między istniejącymi gazociągami to jeden z priorytetów unijnej polityki energetycznej, który potwierdzili w ostatni piątek przywódcy wspólnoty. Polska ma do odegrania w nim szczególną rolę ze względu na przygotowywaną budowę gazoportu w Świnoujściu i projekty rurociągów na Słowację i do Czech.

– Korytarz gazowy to szansa dla Europy i nie wymaga ani skomplikowanych inwestycji, ani gigantycznych nakładów, bo można wykorzystać działającą infrastrukturę – uważa Jan Chadam, prezes spółki Gaz-System, która odpowiada za najważniejsze gazociągi w kraju i gazoport. – Stąd szanse, by stał się on faktem już za pięć lat. Ale wiele zależy od zaangażowania poszczególnych krajów. Gaz-System ma uruchomić terminal gazu skroplonego w Świnoujściu w połowie 2014 roku. Do tego czasu zamierza wybudować też kilka kluczowych odcinków rurociągów, by gaz można było rozprowadzić na wschód i południe kraju. Już w październiku spółka uruchomi gazociąg do Czech, który na początek ma transportować 0,5 mld m sześc. gazu rocznie. Ale – jak zapowiada Chadam – można je zwiększyć w krótkim czasie – nawet do 2 – 2,5 mld m sześc. Gaz-System ma też list intencyjny ze słowackim partnerem, z którym będzie przygotowywał analizy możliwości budowy rurociągu na Słowację.

– Gdybyśmy po analizach podjęli decyzję o budowie w 2012 roku, to rurociąg mógłby działać już w 2016 roku i transportować nawet do 5 mld m sześc. gazu rocznie – mówi prezes Chadam. Koszty tej inwestycji po stronie polskiej szacowane są na ponad 400 mln zł. Jednym z elementów korytarza gazowego ma być też gazociąg między Węgrami i Słowacją, do którego budowy trwają przygotowania.

(...)

Agnieszka Łakoma
Czytaj więcej w "Rzeczpospolitej"

Źródło: