Inne

Jak informuje portal Trójmiasto.pl, w stoczni Crist SA w Gdyni doszło do tragicznego w skutkach zdarzenia. Na pracownika spadły metalowe elementy rusztowania. Mężczyzna nie przeżył wypadku.

Zdarzenie miało miejsce w minioną sobotę rano. Na 56-letniego pracownika z dużej wysokości spadły metalowe elementy rusztowania. Jak informował, cytowany przez portal Trójmiasto.pl, Krzysztof Kuśmierczyk - rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, mężczyzna miał na sobie kask. Poszkodowanego przetransportowano śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie na oddziale intensywnej terapii walczono o jego życie. Niestety, mimo to, mężczyzna zmarł we wtorek przed południem.

Trójmiasto.pl, AL

Fot.: Piotr B. Stareńczak

Komentarze   

+10 wypadek
Praca w stoczni wiąże się z dużym ryzykiem. Co jakiś czas dowiadujemy się o wypadkach. Dzisiaj praktycznie szkolenie bhp
to marginalne zdarzenia w firmach stoczniowych. Kiedyś prowadzono systematyczne, stałe szkolenia bhp. Niestety dzisiejsza kadra nadzorująca prace nie ma większego pojęcia o zagrożeniach występujących podczas pracy.Gdy zdarzy się wypadek to starają się to ukryć jedynie w razie wypadku śmiertelnego nie da się tego zamieść pod dywan. PIP ma ograniczone możliwości działania ludzie na działalności gospodarczej są poza zasięgiem inspekcji pracy. Czas to zmienić.
01 sierpień 2017 : 12:41 vidocq Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-6 kask
No tak najwazniejsze ze mial kask niewazne ze nie zyje
01 sierpień 2017 : 13:37 stoczniowiec Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+3 PIP to fikcja
PIP to fikcja. W żadnej z firm w których pracowałem do tej pory nikt PIP-u nie widział, a o żadnej z nich nie można powiedzieć że na 100% przestrzegała Kodeks Pracy. Fakt że tragicznie Zmarły miał kask na głowie jest istotny z punktu widzenia pracodawcy który może umyć ręce. Na bank szkolenie BHP było prowadzone po łebkach, tak jak w każdej firmie w Polsce. Ciekawe czy będą robić Rodzinie problemy z wypłatą odszkodowania? Współczuję ...
01 sierpień 2017 : 16:56 były Stoczniowiec Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+5 Proszę sprawdzić gdzie pracował ten pracownik
Nikt nie powiadomił szefów stoczni Crist , bo to pracownik z innej firmy.Proszę sprawdzić dokładnie i wtedy napisać artykuł.
01 sierpień 2017 : 18:21 Litka Krystyna Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+4 proszę sprawdzić
a gdzie Pani w artykule widzi, że to pracownik Crista?
02 sierpień 2017 : 08:07 roman33 Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-3 Alkopracownicy stoczni
A ja bym radził Zarządowi przejśc się pare razy w godzinach 11-13 do baru pod mostem na Węźle Ofiar Grudnia '70 i zobaczył ilu pracowników stoczni siedzi tam w godzinach pracy, w kombinezonach i kaskach chlejąc,a potem wraca...wszystkich by badał alkomatem,a nie że potem takie wypadki
01 sierpień 2017 : 20:09 Kolega po sąsiedzku Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-2 Dwuznaczne sformułowania użyte w treści artykułu....
Nie jest to może napisane wprost... jednak sformułowanie "tragiczny wypadek w Stoczni Crist" brzmi dość sugestywnie.....
02 sierpień 2017 : 12:16 Shani Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+1 kask
Na człowieka spada rusztowanie , a debile informują ze miał na głowie kask... Mniej więcej podobna sytuacja jak w DCT , musisz mieć kask wysiadając z samochodu żeby zaryglować kontener. Tez musisz ubrać kask, jakby conajmniej miało uratować Ci to zycie przed spadającym na głowę ważącym 20 parę ton kontenerem. Albo podjeżdżasz pod rampe na pustym placu gdzie są tylko rampy podjazd i trawka , tez kamizelka i kask obowiazkowe... Przed czym ma to chronić ? W stoczni kask jest ważnym elementem, ale na litość boska bhpowcy ogarnijcie sie kask nie chroni przed śmiercią jeżeli pracownik którego ma chronić będzie miał pustkę pod kaskiem...
03 sierpień 2017 : 12:16 kojotexddd Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś