Inne

Pierwsza Polska Kobieca Wyprawa Antarktyczna - zakładająca dotarcie od krańca kontynentu do geograficznego Południowego Bieguna Ziemi. Samotny marsz, na całej trasie - bez wsparcia i bez pomocy z zewnątrz. Próba przejścia klasyczną trasą: 1200 km od wybrzeża Morza Weddella, przez lądolód Antarktydy do Bieguna Południowego podróżując przez najzimniejszy, najsuchszy, najbardziej wietrzny kontynent Ziemi. Jeśli wyprawa zakończy się sukcesem - Małgorzata Wojtaczka - będzie pierwszą Polką i jedną z tylko kilku kobiet w ogóle, które dotarły do Bieguna Południowego samotnie, bez asysty i wsparcia...

12/13 stycznia 2017, w nocy (polskiego czasu), Gocha Wojtaczka dotarła do pozycji 088° 15.476 S, 082° 30.235 W i nawiązała łączność z bazą Projektu w Warszawie. Obecna pozycja oznacza, że podróżniczka pokonała już ponad 1000 km od startu w Hercules Inlet co stanowi ok. 85% zakładanej trasy i na dzień 13 stycznia zostało jej już poniżej 200 km do Bieguna Południowego.

Do końca grudnia, przez 6 tygodni doszła z poziomu morza do wysokości 1600 m n.p.m. A w ciągu ostatnich 12 dni, dotarła na poziom około 2600 m n.p.m. W czasie ostatniego tygodnia miała do przejścia sporo więcej niż wynika to tylko z mapy. Teren wokoło był bardzo pofałdowany i całe dni często szła trochę pod góre, potem w dół, potem znowu pod górę... 

Wysokość położenia ziemskiego, geograficznego Bieguna Południowego to poziom 2835 metrów nad poziomem morza, ale wysokość odczuwalna dla organizmu to 3610 m n.p.m. (czyli jak na najwyższych szczytach Pirenejów). Wszystko dlatego ponieważ w tym miejscu warstwa atmosfery jest cieńsza, a ciśnienie powietrza jest niższe. Dlatego wysiłek fizyczny tutaj wymaga większej energii. To także trzeba brać pod uwagę i cały czas pilnować się aby nie popełniać błędów wynikających chociażby ze zmęczenia. 

Priorytetem Małgorzaty jest marsz, rozbijanie i zwijanie obozu, codzienny meldunek satelitarny do bazy centrum logistycznego Antarctic Logistics & Expeditions (ALE - współpracuje przy planowaniu i koordynacji bezpieczeństwa wyprawy), potem przygotowanie posiłków oraz spanie przez minimum 6 godzin, pomiędzy 24:00 a 06:00 lokalnego czasu (04:00 - a 10:00 czasu polskiego). Na resztę czynności nie priorytetowych - takich jak przepakowanie pulek (sanek) aby utrzymać w odpowiednim miejscu środek ciężkości, sortowanie jedzenia i czyszczenie kuchenki, mycie, a wreszcie pisanie meldunków (takich jak ten) - Gocha może przeznaczyć w ciągu całej doby nie więcej niż 30 do 40 minut. 

Trzeba pamiętać, że podróżując samotnie przez Antarktydę żadnej taryfy ulgowej po prostu nie ma. W tych warunkach nie można niczego zaniedbywać, ani niczego robić niedokładnie, nawet pomimo zmęczenia. Dodatkowo, niespotykane w tym roku na Antarktydzie duże opady śniegu powodują, że Gocha od kilku tygodni maszeruje po kolana w sypkim białym proszku, który dodatkowo ma bardzo mały poślizg, więc wrażenie jest jakby ciągnęła sanki (pulki - z ładunkiem ok. 100 kg) jak po piasku, a to bardzo spowolnia. Temperatura powietrza to około minus 20 st. C, ale obecnie spada do minus 30 st. C. Coraz częściej sporo chmur. Pogoda powoli się zmienia - czuć już nadciągającą antarktyczną zimę. Cały czas przeciwny wiatr około 20 węzłów (ok. 40 km/h) i znowu pojawiają się dodatkowe śnieżne zaspy (zastrugi). Presja czasu, nadchodząca szybko antarktyczna zima oznacza konieczność zakończenia wszystkich projektów sportowych na Antarktydzie w ciągu najbliższych 2 tygodni. Ostatnie samoloty z uczestnikami indywidualnych projektów odlatują z Antarktydy do końca stycznia. 

Marsz Małgorzaty planowany był na ok. 60 dni - co oznaczało zabranie 60 - dziennych pakietów żywnościowych + kilka dni rezerwy. Teraz już wiadomo, że marsz będzie trwać kilka dni dłużej. To oznacza, że mogłoby zabraknąć żywności w ostatnim tygodniu marszu. Dlatego pojawiły się oferty pomocy. Kierownictwo centrum logistycznego Antarctic Logistics & Expeditions (ALE) z bazy UNION GLACIER na Antarktydzie, zaproponowało - lotniczy zrzut tygodniowego pakietu żywności. Gocha, po konsultacji z Zespołem Brzegowym w Polsce, w tym z dietetykami, dokonała podziału istniejących zapasów, ograniczając wielkość kolacji i w ten sposób wygospodarowała dodatkowe porcje żywnościowe, na ostatnie dni marszu. Po rozważeniu wszystkich opcji, oraz upewniając się, że nie ma niebezpieczeństwa dla zdrowia Gochy, 7 stycznia Centrum ALE zostało poinformowane o - rezygnacji z oferowanej asysty i podtrzymaniu statusu wyprawy Gochy jako "Samotnie i bez wspomagania - z brzegu kontynentu Antarktydy na Biegun". 

Gocha jest cały czas w dobrej formie i w bardzo dobrej kondycji psychicznej. Jak powtarza - to nie "osiągnięcie mety" - ale sam Marsz jest najważniejszy.

Jeśli wszystko pójdzie dobrze - Małgorzata Wojtaczka powinna dotrzeć do Bieguna Południowego w ciągu 2 tygodni.

Trzymajmy za nią kciuki !
 

Komentarze   

+1 Tak, Trzymajmy
Na biegunie pd. jest lotnisko?
15 styczeń 2017 : 22:05 Kciuki Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 lotnisko
Oczywiście i nie tylko.
16 styczeń 2017 : 18:03 Steve Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś