Inne

To już nie mrzonka. Wszystko wskazuje na to, że firma z Gdyni będzie budować pierwsze na świecie podmorskie hotele. Prototyp ma powstać do końca tego roku. Potem stanie na Zatoce Gdańskiej.

Wjazd na 32 piętro wieżowca Sea Towers w Gdyni, gdzie znajduje się siedziba spółki Deep Ocean Technology, zajmuje zaledwie kilkanaście sekund. Z okien biura i przyległego do niego tarasu rozciąga się zapierający dech widok na Zatokę Gdańską.

- To nieprzypadkowa lokalizacja - przyznaje project manager obiektu badawczego w Deep Ocean Technology Krzysztof Koniuszaniec. - Możemy tutaj godnie przyjmować klientów, a poza tym stąd najlepiej widać miejsce, gdzie stanie pierwszy nasz obiekt.

Rzeczywiście. Widać jak na dłoni. 100 metrów pod nami, tuż obok Skweru Kościuszki, naprzeciw Akwarium Gdyńskiego na razie jest tylko morze. Do końca marca 2015 roku musi tam jednak wyrosnąć futurystyczna instalacja, która stanie się zapewne jedną z największych gdyńskich atrakcji turystycznych. Drugiej takiej nie będzie bowiem nigdzie indziej na całym świecie. Ale po kolei...

Spółka Deep Ocean Technology powstała w 2010 roku. Jej właścicielami jest czterech Polaków. Wśród nich dr hab. inż. Lech Rowiński, kierownik Katedry Teorii i Projektowania Okrętów na Wydziale Oceanotechniki i Okrętownictwa Politechniki Gdańskiej. Za tymi długimi nazwami kryje się jeden z najlepszych w naszym kraju i na świecie specjalistów w dziedzinie okrętownictwa i technik głębinowych.

Rowiński, wraz z udziałowcami Deep Ocean Technology, wpadli na pomysł i opracowali projekt podwodnego hotelu, który ochrzczony został nazwą Water Discus. Spółka powstała po to, aby przenieść go z papieru w rzeczywistość, czyli znaleźć potencjalnych inwestorów i zbudować im obiekty podwodne.

Zainteresowanie jest duże. I nie ma się, co dziwić. Water Discus to absolutnie innowacyjna konstrukcja chroniona patentami już w ponad 60 krajach. Jej kształt, na pierwszy rzut oka, przywodzi na myśl stację kosmiczną z jakiegoś filmu fantastyczno-naukowego (patrz wizualizacje obok).

Takie wrażenie powstaje, bo obiekt ma nietypowy kształt. Złożony jest z dwóch stalowych dysków: podwodnego i nadwodnego (zawieszonego 5-7 metrów nad powierzchnią wody) o średnicy ponad 30 metrów. Połączone są one ze sobą pięcioma nogami i pionowym ciągiem komunikacyjnym, w którym znajdują się schody i winda. Nogi osadzone są w dnie, a podwodny dysk zanurzony w wodzie na głębokość około 10 metrów.

W podstawowej wersji Water Discus zaplanowany został jako hotel, bo podobnego obiektu nie ma nigdzie na świecie. Goście mieszkać mają w 22 pokojach umieszczonych w podwodnym dysku, zaplecze (w tym także restauracja i SPA) mieścić się zaś ma w dysku nadwodnym. Balastem dla ważącego około 3 tysięcy ton podwodnego dysku, ma być woda umieszczona w zbiorniku zainstalowanym w nadwodnej części obiektu. W razie jakiejkolwiek sytuacji awaryjnej, zbiornik otworzy się i po spuszczeniu z niego wody, podwodny dysk wynurzy się spokojnie na powierzchnię morza.

Bezpieczeństwo to priorytet przy tego rodzaju konstrukcjach. Przecież nikt o zdrowych zmysłach nie zamieszkałby pod wodą, jeśli nie byłby pewny, że nic mu tam nie grozi. Twórcy Water Discus zapewniają, że ich hotel jest w stanie przetrzymać bez szwanku nie tylko sztorm, ale nawet trzęsienie ziemi czy falę tsunami.

Poczucie bezpieczeństwa gości hotelu potęgować będzie także zapewne świadomość, że każdy z dysków ma pływalność dodatnią, nawet po całkowitym zalaniu wodą.

Water Discus może stać wszędzie, ale nie wszędzie jego ustawienie ma sens. Zaprojektowano go bowiem głównie z myślą o miejscach, w których wody są na tyle czyste, by pozwalały na obserwację raf koralowych i żyjących pod powierzchnią wody stworzeń. Chodzi po prostu o widok za oknem. Im bardziej atrakcyjny, tym większą liczbę gości przyciągnie.

Water Discus promowany jest przede wszystkim jako hotel, ale równie dobrze może pełnić inne funkcje. Być prywatną rezydencją, centrum podwodnej i nawodnej rozrywki, zespołem restauracji. Zaś modułowa konstrukcja pozwala na niemal nieograniczoną rozbudowę i tworzenie rozległych kompleksów poprzez dodawanie kolejnych dysków.

Przy tego rodzaju projektach problemem są zwykle pieniądze. Wpaść na pomysł budowy podwodnego hotelu to jedno, zdobyć na to pieniądze to drugie. Wiele już było w Polsce, mniej lub bardziej fantastycznych pomysłów związanych z morzem, z których jednak niewiele wynikło. W przypadku Water Discus wydaje się, że będzie inaczej.

- Jesteśmy wszyscy dobrej myśli - mówi dr hab. inż. Lech Rowiński. - Projekt jest na dobrej drodze do urzeczywistnienia.

Deep Ocean Technology pracuje dwutorowo. Po pierwsze, firmie udało się już zdobyć dofinansowanie z Unii Europejskiej i, za 33 miliony złotych, będzie budować prototyp obiektu. Niebawem ogłoszony zostanie przetarg na wykonawcę modelu badawczego w skali 1:1. Ma to być konstrukcja doświadczalna wykorzystywana do szczegółowych badań. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, obiekt ma być gotowy do końca tego roku.

- Nie oznacza to, że zostanie on od razu ustawiony na Zatoce Gdańskiej. Zgodnie z warunkami dofinansowania musi to się jednak stać (tak jak pisaliśmy wyżej – red.) do końca marca 2015 roku – wyjaśnia Koniuszaniec. - Mogę też zdradzić, że prawdopodobnie prototyp będzie można, przynajmniej w jakimś zakresie, zwiedzać – i to bezpłatnie, z uwagi na fakt, że w pierwszej fazie nie może on być wykorzystywany komercyjnie.

Po drugie, Deep Ocean Technology rozpoczęła już poszukiwania potencjalnych inwestorów. Jak nam wyjaśnił project manager obiektu komercyjnego tej firmy Robert Bursiewicz, trwają rozmowy z zainteresowanymi inwestorami z Dubaju i Malediwów.

- Mamy nadzieję zakończyć je do końca roku - mówi. - Trudno oszacować koszt budowy hotelu, bo to zależy od bardzo wielu czynników, od miejsca zacząwszy, przez wielkość, na wyposażeniu kończąc. Szacunkowo jednak można powiedzieć, że w podstawowej wersji kosztuje on około 50 milionów dolarów. To nie jest jakaś szokująca kwota.

Ciekawe tylko, ile kosztować będzie pobyt w podwodnym hotelu? Więcej o projekcie na stronie: www.deep-ocean-technology.com, gdzie można także obejrzeć filmy podwodnego hotelu.

Tomasz Falba

Fot. Tomasz Falba, Deep Ocean Technology, Studio Motyw – Paweł Podwojewski

altaltaltaltaltaltaltaltaltaltaltaltalt

Komentarze   

0 panorama
Co będzie można zobaczyć pod wodą u nas na Zatoce Gdańskiej, wydaje mi się, że czasami tylko płynącego dorsza. Natomiast w ciepłych wodach południowych to byłby
wspaniały obiekt i wspaniałe widoki. Ruszajmy na morza ciepłe.
16 styczeń 2013 : 15:45 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Klasa
Ciekawe kto da klase?
16 styczeń 2013 : 16:23 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś