Bezpieczeństwo, Granice

Wykrycie przez japońską marynarkę chińskiego okrętu podwodnego, zanurzonego w pobliżu spornych wysp Diaoyu, sugeruje, że może on być zbyt łatwo zauważalny – oceniają eksperci cytowani w poniedziałek przez hongkoński dziennik „South China Morning Post” (SCMP).

Należący do chińskiej marynarki wojennej 110-metrowy atomowy okręt podwodny klasy Shang wynurzył się na wodach międzynarodowych 12 stycznia, dwa dni po wykryciu go przez Japończyków. Według niektórych ekspertów został on zmuszony do wynurzenia, ale zdaniem innych nie ma na to wystarczających dowodów – pisze „SCMP”.

Po raz pierwszy chiński okręt podwodny tak bardzo zbliżył się do wysp Diaoyu (jap. Senkaku) na Morzu Wschodniochińskim. Wywołało to spekulacje, że Pekin chciał w ten sposób zademonstrować swoje roszczenia do archipelagu, którym administruje Japonia.

Ale według części ekspertów szybkie wykrycie okrętu sugeruje, że nie porusza się on w sposób wystarczająco cichy - podaje hongkoński dziennik. Japońskie ministerstwo obrony informowało, że japońskie okręty i samoloty śledziły chińską jednostkę od 10 stycznia.

Dwa okręty tej klasy, typu 093, zbudowano w latach 2000., a dwa ulepszone modele, określane jako typ 093A, rozpoczęły służbę w 2016 roku – wynika z raportu zaprezentowanego w ubiegłym roku w amerykańskim Kongresie. Tokio nie podało, czy wykryty niedawno okręt należy od starego czy nowego typu, ale według ekspertów chodzi o model ulepszony.

„To taki wstyd dla (chińskiej) marynarki” - powiedziało „SCMP” źródło wojskowe w Pekinie, zastrzegając anonimowość. Dodało, że okręt został wykryty, gdyż jest „zbyt głośny”.

Według komentatora spraw wojskowych z Pekinu, Zhou Chenminga, incydent świadczy również o sprawności japońskiego wojska, które dysponuje wsparciem technologicznym armii USA. Jego zdaniem wykrycie okrętu powinno zmobilizować Chińczyków do pracy nad cichszymi jednostkami podwodnymi. „Jako potęga wojskowa Chiny powinny być na tyle pewne siebie, aby nie tuszować swoich słabości i niepowodzeń” - powiedział Zhou.

„SCMP” zwraca uwagę na niezwykłość faktu, że chiński okręt wynurzył się w obecności marynarki innego kraju, skoro atomowe łodzie podwodne mogą przebywać pod wodą miesiącami i z reguły starają się pozostać niezauważone. „Jeśli okręt podwodny zostanie ujawniony, a jego unikalna akustyka nagrana, stawia go to w bardzo niekorzystnej sytuacji” - ocenił specjalista z Instytutu Badań Marynarki Wojennej w Pekinie, Li Jie.

W 2004 roku okręt typu 091, klasy Han, został wykryty, gdy wpłynął na wody terytorialne Japonii. Nie wynurzył się jednak, zanim nie powrócił na wody chińskie, mimo że ścigały go japońskie okręty i samoloty – przypomina hongkoński dziennik.

Toczący się od lat spór terytorialny o wyspy Diaoyu jest źródłem napięć w trudnych stosunkach chińsko-japońskich. W 2012 roku konflikt o wyspy wywołał w Chinach falę antyjapońskich protestów.

Incydent z okrętem podwodnym, wykrytym w pobliżu spornych wysp, został poruszony podczas niedzielnego spotkania ministrów spraw zagranicznych Chin i Japonii w Pekinie.

Z Kantonu Andrzej Borowiak 

anb/ jo/ mal/

Komentarze   

-1 Historia
W nawiązaniu do polskich dyskusji o II wojnie światowej warto przypomnieć, że Japonia walczyła w niej po tej samej stronie co III Rzesza.
30 styczeń 2018 : 12:15 LaoTse Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Też mi sensacja...
Tak dla przypomnienia, po stronie III Rzeszy walczyła większość europejskich państw, w tym, Słowacja i Wegry, dwaj członkowie Grupy Wyszehradzkiej. To Słowacja razem z Niemcami i Sowiecką Rosją, dokonała w roku 1939 agresji na Polskę, a Czechy, choć zbrojnie nie stanęły po stronie Niemiec, to całym swym potencjałem Niemców wspierały. A Japonia , choć była państwem Osi, walczyła dla siebie, nie dla Niemiec.
30 styczeń 2018 : 15:58 Jato Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś

Źródło: