porty polskie
porty swiata
statystyki
baza wiedzy
Multimedia
 
marynarze praca
praca dla portowców, stoczniowców, w porcie, w stoczni
ruch statkow
przetargi
 
ksiegarnia
galeria
pogoda
czasopisma morskie i logistyczne
organizacje morskie
biuletyn
forum
 
Nasze Morze
15.03 Co dalej, Akademio?
15.03 "Nasze Morze" nr 3/2010
15.02 Wojenna do cywila
12.02 "Nasze Morze" nr 2/2010
Karuzela kadrowa
17.03 Nowy prezes Stoczni Gdynia
01.03 Poprawić tragiczne statystyki
18.02 Gryfia szuka nowego prezesa
27.01 Szozda Przewodniczącym Podkomitetu
Salon towarzyski
19.03 Prywatny detektyw na tropie szefa
17.03 Bałtycki Salon Gospodarki Morskiej – Gdańsk, 23-25 czerwca 2010
15.03 Co dalej, Akademio?
04.03 O dalszym losie tablicy pamięci zadecyzuje arcybiskup Głódź
 
Wedkarski.com - Kołowrotki
typy: spiningowe, karpiowe, morskie Najlepszy Sklep Wędkarski w sieci
www.wedkarski.com
strona główna/wiadomości/

Czas żądać!

Opublikowano: 13 stycznia, 2010
W styczniu w „Naszym MORZU”

Z kmdr. por. dr Dariuszem R. Bugajskim o problemach prawnych związanych z żeglugą przez Cieśninę Piławską rozmawia Tomasz Falba

Bugajski

- Żeby wszystko było jasne, zacznę od pytania: Czy jest pan rusofobem?

- (śmiech) Zdecydowanie nie. Wręcz przeciwnie. Jestem zwolennikiem współpracy z Rosją. Ale pod jednym wszakże warunkiem, mianowicie, że będzie się ona odbywać na równorzędnych zasadach. Jeśli, czytając moją najnowszą książkę „Prawa żeglugowe okrętu w świetle prawa międzynarodowego” (Wydawnictwo Naukowe Scholar) i kilka wcześniejszych publikacji, gdzie od strony prawnej roztrząsam temat żeglugi przez Cieśninę Piławską (Piławską nie Pilawską, używanie takiej bowiem nazwy zaleca Komisja Standaryzacji Nazw Geograficznych poza Granicami Rzeczypospolitej Polskiej), odniósł pan takie wrażenie to jest to wrażenie błędne.

- Jak pan zatem ocenia ostatnie porozumienie polsko-rosyjskie w sprawie żeglugi przez Cieśninę Piławską? To sukces czy porażka rządu Donalda Tuska?

- Bardzo chciałbym powiedzieć, że to sukces, ale nie mam do tego żadnych podstaw. Niestety, nie jest to pierwszy rząd, którego działania w tej sprawie należałoby ocenić jako porażkę. To problem wszystkich ekip po 1989 roku. Z niewiadomych dla mnie powodów Polska przyjmuje w kwestii żeglugi przez Cieśninę Piławską rosyjski punkt widzenia i rosyjską interpretację międzynarodowego prawa morza. To najpoważniejsze zastrzeżenie. Inny problem to nietrwałość tego porozumienia. Jego stosowanie może zostać w każdej chwili zawieszone przez Rosjan i Cieśnina Piławska znowu zostanie zamknięta. Na dodatek, odmowa wydania zgody na przepływ może być podyktowana niezdefiniowanymi względami obronnymi, bezpieczeństwa i ochrony środowiska. Tak to zostało sformułowane w porozumieniu. Pod te pojęcia można podciągnąć niemal wszystko. Zawiesić porozumienie można więc pod byle pretekstem. Także inne jego zapisy, jak choćby to, że o zgodę na przejście akwenu należy zwrócić się do kapitanatu portu w Królewcu na 15 dni przed tym faktem, budzą zastrzeżenia. To zupełnie nierealistyczne wymogi.

- Ale pan, w swoich publikacjach, idzie jeszcze dalej. Twierdzi pan mianowicie, że stanowisko Rosjan w sprawie Cieśniny Piławskiej jest sprzeczne z międzynarodowym prawem morza. Dlaczego?

- Mam wrażenie, że Polska zachowuje się wobec Rosji jak petent, który może coś dostać albo i nie. Tymczasem, według mnie, stan prawny Cieśniny Piławskiej jest jasny: to jest cieśnina gdzie powinno obowiązywać tzw. prawo nieszkodliwego przepływu. Rosjanie twierdzą, że jest inaczej, że skoro Cieśnina Piławska znajduje się na ich wodach wewnętrznych, takie prawo tam nie obowiązuje. Jednak nie ma w prawie morza związku między statusem wód określanych przecież jednostronnie przez państwo nadbrzeżne, nawet jeśli są to wody wewnętrzne, a zasadami żeglugi na tych wodach zapewnianych przez prawo międzynarodowe. Dla przypomnienia. Poza granicami państwa mamy wolność żeglugi, w granicach państwa obce jednostki mogą żeglować według trzech zasad: prawa nieszkodliwego przepływu, przejścia tranzytowego w cieśninach najistotniejszych z punktu widzenia żeglugi międzynarodowej i prawa przejścia archipelagowym szlakiem morskim. Do cieśnin takich jak Cieśnina Piławska, mających charakter międzynarodowy, stosuje się prawo nieszkodliwego przepływu, czyli że mogą przez nią pływać swobodnie statki i okręty wszystkich bander bez pytania kogokolwiek o zgodę. Rosjanie tego nie uznają, a więc ich stanowisko w tej sprawie jest sprzeczne z prawem morza. Według moich informacji, polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych w rozmowach z Rosjanami nigdy nie przedstawiło tego argumentu. Jeśli zaś uznać, że w Cieśninie Piławskiej obowiązuje prawo nieszkodliwego przepływu, wtedy nie potrzeba żadnych porozumień z Rosjanami. W dodatku w tego typu cieśniach prawo nieszkodliwego przepływu nie może być zawieszone przez państwo nadbrzeżne. Jeśli spojrzymy na podobne przypadki w świecie, okaże się, że międzynarodowe prawo morza i orzecznictwo sądów międzynarodowych zawiera zakaz zamykania takich cieśnin jak Piławska. Mamy więc kuriozalną w istocie sytuację - istnieją podstawy do nieograniczonej żeglugi, a obie strony ją ograniczają. Korzyść z tego mają tylko Rosjanie. Nawet jeśli przyjąć, że nie mam racji, to elementarne zasady negocjacji wymagają, żeby żądać więcej, aby dostać mniej. My zaś od razu przyjęliśmy stanowisko rosyjskie wbrew naszym interesom. To kompletnie niezrozumiałe. Spór jest w prawie międzynarodowym określany jako brak zgody w kwestii prawnej lub w ocenie stanu faktycznego, z przeciwieństwem prawnych stanowisk lub interesów. Jeśli polski MSZ podziela całkowicie rosyjską wykładnię prawa w zakresie żeglugi na Zalewie, to z definicji sporu pozostaje nam tylko sprzeczność interesów. Wobec tego, gdy mamy sprzeczne interesy i nic Federacji Rosyjskiej nie możemy zaproponować w zamian, możemy jedynie prosić, a nie negocjować.

- Według pana Cieśnina Piławska jest cieśniną międzynarodową, w której powinno obowiązywać prawo nieszkodliwego przepływu jednostek bez względu na ich banderę. Powinniśmy zatem pływać tamtędy nie pytając o zgodę. Ale taka postawa grozi konfliktem, może nawet zbrojnym, bo przecież Rosjanie bardzo prestiżowo traktują podobne sprawy.

- Rosjanie mogliby zareagować tylko wtedy, kiedy zagrożone byłoby ich bezpieczeństwo. Prawo nieszkodliwego przepływu jest jednak bardzo rygorystyczne. W pełni gwarantuje bezpieczeństwo państwa nadbrzeżnego. Rosjanie nie muszą się niczego obawiać otwierając żeglugę przez Cieśninę Piławską. Statek, który przechodzi na zasadach nieszkodliwego przepływu może zajmować się tylko nawigacją, niczym więcej.

- Dlaczego więc nie potrafimy przeforsować prawa nieszkodliwego przepływu przez Cieśninę Piławską skoro wydaje się to tak oczywiste od strony międzynarodowego prawa morza?

- Nie czuję się kompetentny odpowiadać na takie pytanie. Wydaje mi się, że brakuje nam konsekwencji. Możemy wskazać na świecie przykłady absurdalnych nawet sporów, w tym terytorialnych, dotyczących skał czy wód, miejsc o nieraz zerowym znaczeniu gospodarczym, ale o wadze prestiżowej i te spory są prowadzone konsekwentnie przez dziesiątki, czasem setki lat. Państwa, które znajdują się w takich sporach korzystają z każdej możliwości, aby podkreślić swoje prawa do takich obszarów. Nie psuje to jednocześnie ich bieżących stosunków, nieraz bardzo przyjaznych. Polska tego nie robi. Polskie MSZ prawdopodobnie nigdy nie podniosło przedstawianych argumentów prawnych przemawiających na naszą korzyść, w tym argumentu o międzynarodowym charakterze cieśniny i zastosowaniu do żeglugi na jej wodach prawa nieszkodliwego przepływu. Skoro nawet nie przedstawiono takiego roszczenia, trudno żeby Rosjanie się domyślili i zaakceptowali niewypowiedziane polskie racje. Dlaczego tak jest? Nie chcę dociekać, bowiem każde wyjaśnienie, które mi się nasuwa, w złym świetle stawia jeden z najważniejszych organów naszego państwa.

- Ale może nie warto kłócić się z Rosjanami o Cieśninę Piławską, bo ona nie ma w tej chwili dla Polski żadnego znaczenia?

- Rezygnując z naszych praw w Cieśninie Piławskiej czynimy sobie wielką krzywdę. Może rzeczywiście nie gospodarczą, ale na pewno polityczną. Polska jest suwerennym państwem i Rosja powinna to rozumieć i respektować. Musimy patrzeć na sprawę Cieśniny Piławskiej oczyma polskimi, a nie rosyjskimi. Proszę zwrócić uwagę na jeden charakterystyczny fakt. Kiedy trzy lata temu ogłaszano pomysł budowy kanału przez Mierzeję Wiślaną, który miał zakończyć nasze kłopoty żeglugowe w Cieśninie Piławskiej, zaraz w drugim zdaniu podkreślano, że inwestycja ta nie zagraża rosyjskim interesom. A przecież kanał miał powstać na terytorium Polski i nie musimy o niczym zapewniać Rosji. Rosja po to tylko, by uniknąć konsultacji z Polską przesunęła pierwotnie planowaną trasę gazociągu w kierunku północnym, poza sporną polsko-duńską wyłączną strefę ekonomiczną. To nie wszystko. Rosjanie twierdzą, że budowa kanału zmieni skład chemiczny wody w Zalewie Wiślanym. Popierają ich w tym ekolodzy. Po pierwsze, w przeszłości Mierzeja Wiślana była ciągiem wysp, a zatem wody Zalewu były swobodnie wymieniane z wodami właściwej Zatoki Gdańskiej i nie wpływało to niekorzystnie na życie biologiczne w Zalewie. Po drugie, nikt nie zwraca uwagi, że Królewiec, półmilionowe w końcu miasto, nie ma oczyszczalni ścieków, które w większości trafiają wprost do morza. Nie słyszałem, żeby to bulwersowało ekologów. Wreszcie przekrój planowanego przekopu miał być mniejszy niż 3 procent przekroju Cieśniny Piławskiej, a zatem będzie miał niewielki wpływ na wymianę wód Zalewu. Mnie jako oficera marynarki interesuje swoboda żeglugi, morze jako droga. Przez morze przewozi się 90 procent towarów na świecie. Wzorzec zasad prawa morza, kompromisowo godzących historyczne sprzeczności między wolnością żeglugi a władzą państw nadbrzeżnych nad obszarami morskimi, został sformułowany w przygotowywanej w toku wieloletnich, trudnych negocjacji międzynarodowych, Konwencji Narodów Zjednoczonych o Prawie Morza z 1982 roku, ratyfikowanej zresztą zarówno przez Polskę jak i Rosję. Odstępstwa od tych zasad spowodują erozję całego tego ładu. Zgadzając się na to, że w Cieśninie Piławskiej nie obowiązuje prawo nieszkodliwego przepływu, tworzymy precedens, za którym mogą pójść inne. A wtedy cały ten misternie budowany porządek prawny się zawali. A proszę pamiętać, że był on kompromisem pomiędzy interesami państw nadbrzeżnych, które chciały jak najwięcej morza zawłaszczyć i państwami morskimi, które chciały jak najwięcej wolności żeglugi. Chodzi więc o obronę zasad. A co będzie, jeśli nagle Dania zamknie cieśniny bałtyckie, poprzez które chcemy przewozić ropę i gaz?

- W swoich publikacjach przypomina pan także, że granica na Zalewie Wiślanym została nam narzucona przez Rosjan. Nawołuje pan do rewindykacji granic? Po co? Przecież w 1992 roku Polska i Rosja uznały ich nienaruszalność.

- Nie ma o tym mowy. Granice są nienaruszalne i koniec. To prawda, że konferencja w Poczdamie zostawiła kwestię dokładnego przebiegu granicy polsko-rosyjskiej w tym rejonie do uzgodnienia na później, a później wiadomo jak było. To prawda także, że jej przebieg przez Cieśninę Piławską lepiej oddawałby realia prawne i gospodarcze. Tak podobno rysował ją właśnie Stalin. Ale to w tej chwili nie ma już znaczenia. Musimy się z tym pogodzić. Granice są jakie są i byłoby niepoważne i nieodpowiedzialne żądać lub choćby postulować jakąś ich zmianę. Jeśli ja o tym mówię, to tylko po to, aby pokazać tło historyczne, że wyznaczenie polskich granic na Zalewie Wiślanym odbyło się z pokrzywdzeniem Polski.

- Ale, w takim wypadku, czy Polska nie powinna wysuwać pod rosyjskim adresem żądań odszkodowawczych?

- Jak najbardziej. Oczywiście realistycznie patrząc szanse na ich uzyskanie są minimalne, ale domagać się powinniśmy i używać tego jako argumentu w ewentualnych negocjacjach. Zawsze można przecież te żądania ograniczyć, albo nawet z nich zrezygnować w zamian za ustępstwa ze strony Rosji.

- Co zatem powinniśmy robić, aby w Cieśninie Piławskiej doprowadzić do respektowania prawa nieszkodliwego przepływu? A może jest już za późno na jakiekolwiek działania?

- Budowa kanału przez Mierzeją Wiślaną to pierwsza sprawa. Jednocześnie powinniśmy rozmawiać z Rosjanami o żegludze w Cieśninie Piławskiej. Jeśli kanał powstanie, wtedy możemy w takim sporze pozostawać, bez uszczerbku dla naszych interesów i sto lat, broniąc zasad prawa międzynarodowego. Inaczej możemy wpaść w sidła rosyjskiej dyplomacji, w której podobno obowiązuje zasada: stawiajcie warunki, jeśli zostaną spełnione, stawiajcie kolejne. Jeśli i te zostaną spełnione, stawiajcie warunki niemożliwe do zrealizowania. Jeśli strona przeciwna odmówi ich wykonania, oskarżcie ją natychmiast o brak gotowości do osiągnięcia kompromisu.

- Nie obawia się pan, że pańskie poglądy mogą zaszkodzić relacjom polsko-rosyjskim?

- Nie sądzę. Poza tym jestem głęboko przekonany do słuszności wymienionych argumentów i moim obowiązkiem, jako pracownika nauki, jest ich przedstawienie niezależnie, czy to będzie miało wpływ na rzeczywistość. Wiem też, że partner, który jasno i konsekwentnie przedstawia swoje racje i interesy, jest w stanie lepiej ułożyć relacje dwustronne, niż ten który zachowuje się biernie i bojaźliwie.
źródło:   

   

CZAS ŻĄDAĆ DYMISJI RZĄDU TUSKA ...
CZAS ŻĄDAĆ DYMISJI RZĄDU TUSKA!!!!!!
13.01.2010 15:04
~
czas żądać
Brawo! Budzi Pan z głębokiego letargu moją wiarę w ludzi w marwojowskich mundurach w tym kraju. Niby oczywiste,że cierpliwie powinniśmy czekać na przeminięcie serwilistycznego pokolenia Pańskich poprzedników, czasem jednak takie światełko na horyzoncie beznadziei, które Panowie właśnie zapaliliście, pozwala się wyprostować i znowu nabrać powietrza pełne płuca... Szacunek, Komandorze. I wytrwania w niezłomności. Panie Tomaszu - dziękuję za to, co pan robi.
16.01.2010 21:47
~ Holujący
wolność
Niech komandorek weźmie sobie szpadelek i wykopie dołek z Elbląga do cieśniny. Sprawa "morskości" Elbląga wraca co kilka lat i specjaliści robią różne opracowania za pieniążki podatnika a idzie tu już o kwotę grubych milionów. Siły natury usypały mierzeję więc trzeba żyć w zgodzie naturą.
18.01.2010 09:30
~ harcerz
wd 40
na kolka do tej armatki kupisz w motoryzacyjnym, a kulki musisz sam wykombinowac, no i hajda na krolewiec ty nieuku...
23.01.2010 16:42
~ gda

Wiadomości archiwalne  |  starsze>>
1 ]  2 



15.03.2010 "Nasze Morze" nr 3/2010
15.03.2010 Co dalej, Akademio?
15.02.2010 Wojenna do cywila
12.02.2010 "Nasze Morze" nr 2/2010
13.01.2010 "Nasze Morze" nr 1/2010
13.01.2010 Czas żądać!
14.12.2009 VIP-y na ekologicznym statku podczas szczytu klimatycznego w Kopenhadze
11.12.2009 "Nasze Morze" nr 12/2009
11.12.2009 Koty mają kłopoty
18.11.2009 Zaproszenie na potrójny chrzest
18.11.2009 Nowe zlecenie gdyńskiej stoczni
17.11.2009 Błyskawica do cywila!
17.11.2009 Jak nóż w wodę
16.11.2009 "Nasze Morze" nr 11/2009
14.10.2009 "Nasze Morze" nr 10/2009
09.10.2009 Tu jeszcze będą powstawać statki
09.10.2009 Gotowi do kłótni
01.10.2009 Otwarte wodowanie w Gdańsku
14.09.2009 "Nasze Morze" nr 9/2009
09.09.2009 Kto boi się tej prawdy
09.09.2009 Batory wraca do służby
13.08.2009 "Nasze Morze" nr 8/2009
11.08.2009 Twierdza na próbę
13.07.2009 "Nasze Morze" nr 7/2009
07.07.2009 Dar czy własność?
15.06.2009 Akademia z przyszłością
10.06.2009 "Nasze Morze" nr 6/2009
01.06.2009 Kolejna wielka platforma w Remontowej
15.05.2009 "Nasze Morze" nr 5/2009
15.05.2009 Przerwana pętla
15.05.2009 Wyjaśnić tajemnicę
15.05.2009 Lider z Polski
11.05.2009 Bierzmy przykład z Hamburga
10.04.2009 "Nasze Morze" nr 04/2009
16.03.2009 "Nasze Morze" nr 03/2009
18.02.2009 "Nasze Morze" nr 02/2009
15.01.2009 "Nasze Morze" nr 01/2009
15.12.2008 "Nasze Morze" nr 12/2008
14.11.2008 "Nasze Morze" nr 11/2008
17.10.2008 "Nasze Morze" nr 10/2008
12.09.2008 Nasze Morze 9/2008
14.08.2008 Nasze Morze 8/2008
14.07.2008 Nasze Morze 7/2008
18.06.2008 Nasze Morze 6/2008
29.05.2008 Lechia na wodzie
28.05.2008 Tegoroczny rekordzista po pierwszej wizycie w Gdyni
15.05.2008 Nasze Morze 5/2008
15.04.2008 Nasze Morze 4/2008
18.03.2008 „Nasze MORZE” nr 03/2008
18.02.2008 Nowy numer "Naszego Morza"

Wiadomości archiwalne  |  starsze>>
1 ]  2 



Porty morskie
18.03 Polskie porty morskie w roku 2009
18.03 Morski transport ma się słabo
18.03 Baltic Master II, czyli Bałtyk pod ochroną
18.03 Zaległości na pokładzie
Zegluga morska
15.03 Antracyth wyruszył w pierwszy rejs w barwach Unibalticu
03.03 Tysięczny rejs Galileusza
26.02 Lodołamacze pracują, poziom Odry nie przekracza stanów ostrzegawczych
24.02 200 kilometrów lodu
Przemysl okretowy
19.03 Chcą reaktywacji Holdingu, będzie wiec przy stoczni
19.03 Gdańska Stocznia Remontowa SA nagrodzona za ekologiczny prom
18.03FotoNews  Prestiżowe nagrody dla "Remontowej" SA za przyjazne środowisku statki napędzane LNG
18.03 Małe zainteresowanie stoczniowców pracą w PŻM-ie
Logistyka i Spedycja
17.03 „Atomówka” u nas?
17.03 Atom na Pomorzu i w Wielkopolsce
17.03 Woda to nasze wspólne bogactwo
16.03 Gazociąg bałtycki nie przeszkodzi statkom z LNG w drodze do Polski
Marynarka Wojenna
19.03 Klich poskąpił marynarzom
16.03 Marynarka Wojenna rozpoczęła operację przeciwminową na Bałtyku
15.03 Zespół okrętów NATO zawitał do portu w Gdańsku
11.03 Gdyńskie obchody rocznicy przystąpienia Polski do NATO
Rybolowstwo morskie
19.03 Polscy rybacy wysłuchani w Brukseli
18.03 Grube ryby wypadają z sieci statystyk
17.03 Aukcja Rybna tonie kolejny raz
11.03 Gdynia: Izba Morska wyda orzeczenie ws. przyczyn zatonięcia WŁA 127
Turystyka morska
19.03 Oswoić wodę, czyli o przyszłości gdańskich nabrzeży
19.03 Dziś w Kołobrzegu zaślubiny z morzem
18.03 Mostek też będzie!
18.03 Dzień otwarty Akademii Marynarki Wojennej
 
   Wykonanie:       Hosting: Systemy informatyczne       Partnerzy: Copyright 2004-2010 Marinet.pl